Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia Polska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Makowiec zwany Mickiewiczem


Makowiec zwany Mickiewiczem.

Zwany tak przez pomyłkę. Urocza pomyłka, więc nazwa się przyjmie. 

Dawno nie pisałam, prawda? Nie jestem z tych, co są w stanie zaplanować posty z wyprzedzeniem, choć może powinnam. Dla tych, co nie wiedzą, jestem od początku roku bardzo skupiona na szkole, w której obecnie przebywam. Znów, dla tych co nie wiedzą, uczę się w Berklee College of Music w Bostonie (USA). Bo śpiew to moja pasja, prawdopodobnie największa. Z końcem tego roku mam tak wiele przemyśleń na ten temat; zastanawiam się ile to wnosi do mojego życia i ile odbiera, myślę też o tym że - niestety - nie jestem w stanie bez śpiewu żyć. Wobec czego nie ma co narzekać i nie będę tego tutaj robić. Nie w tym celu konstruuję pierwszy post od bardzo dawna na blogu.

Z okazji minionych Świąt Bożego Narodzenia i z okazji nadchodzącego Nowego Roku życzę wszystkim (tym, którzy tu zaglądają jeszcze i nie tylko!) przede wszystkim bliskich osób wokół. Wiecie, bliscy to tacy, co sterczą przy nas na dobre i złe, w zdrowiu i chorobie.. bla bla. Życzę tego, bo to piękna sprawa i mnie osobiście tego brakuje chwilowo. Bo telefon czy skype to nie to samo, zwłaszcza na dłuższą metę.
Życzę Wam także spełnienia albo choć umiejętności określenia tego, co Wam do spełnienia potrzebne - tego na przykład mi nie brakuje, więc życzę skoro na własnej skórze doświadczam płynącej z tego przyjemności. No i zdrowia!

Koniec gadania, obiecuję pisać częściej jako że będę mieć dłuższą przerwę od szkoły. Załączam przepis na Mickiewicza. Pozdrawiam też rodzinkę CURRY (Keep calm and Curry on!), która przyjmuje mnie pod swoje skrzydła przy każdej rodzinnej okazji za co najpiękniej jak potrafię DZIĘKUJĘ.


Składniki 

Kruche ciasto
/składniki na dwie takie okrągłe foremki jak miałam albo jedną średnią blaszkę/
- 250g mąki zwykłej pszennej
- 2 łyżki cukru pudru
- 1 jajko
- 100g dobrej jakości masła
- odrobina masła i bułki tartej do wysypania formy do pieczenia

Masa makowa
Ja miałam 950g gotowego zmielonego maku (jestem w Stanach, dajcie żyć....), który urozmaiciłam:
- 4 jajka (podzielone na białko i żółtko)
- 3 łyżeczki cukru
- 1 łyżeczka startej skórki pomarańczy
- bakalie - ile i jakie lubisz; u mnie rodzynki

Przygotowanie:
Mąkę i cukier puder rozetrzeć z zimnym masłem rękami, dodać jajko i wyrabiać aż ciasto będzie gładkie. Wyłożyć ciasto na lekko osypany mąką blat i rozwałkować na grubość ok 0,5 cm. Formę do pieczenia posmarować masłem, obsypać bułką tartą. Ciasto przełożyć do formy, ewentualne braki uzupełnić ciastem które odpadnie, delikatnie docisnąć (zawsze mi odpada i zawsze wypycham dziurki tym co zostało - nie ma to później żadnego znaczenia). Można odłożyć trochę ciasta (garść?) na wierzch. Ciasto nakłuć widelcem, w razie konieczności docisnąć ciasto specjalnymi obciążnikami albo fasolą i podpiec przez około 15 min w temp 175st.

Gdy spód jest w piekarniku, ubić cztery białka na sztywno. Trzy żółtka utrzeć z cukrem na kogel-mogel. Jedno żółtko zostaje do posmarowania wierzchu ciasta. Masę przełożyć do miski, dodać białka i delikatnie wymieszać. Dodać żółtka i bakalie, ponownie mieszać. Przełożyć na podpieczony spód. Ułożyć kawałki rozwałkowanego pozostałego ciasta na wierzchu, może być taka kratka jak u mnie. Następnie posmarować rozrobionym żółtkiem. Piec w tej samej temperaturze 25min.

Czas: ok 60 min
Przygotowanie: łatwe
Dostępność składników: chyba bez problemu?

niedziela, 24 marca 2013

Jajka wielkanocne - inspiracje kulinarne

Kocham jeść jajka - nie tylko w Święta Wielkanocne, które pod względem kulinarnym kojarzą mi się przede wszystkim z jajkami. Poniżej zebrałam kilka "jajecznych" inspiracji do zaserwowania na śniadanie wielkanocne czy też deser po obiedzie obok mazurków i makowców. U mnie na pewno pojawią na świątecznym stole.

Nasze Święta są bardzo rodzinne, spotkania nie ograniczają się do jednego posiłku. Siedzimy sobie na głowie nawzajem - odwiedzamy się, towarzystwo się "tasuje", ale cały czas jest to spora gromada. Czasem przenosimy się tą samą grupą do innego mieszkania, co po prostu uwielbiam. Każdy przynosi coś od siebie, chyba że akuratnie nie ma takiej potrzeby - co się zdarza, zwłaszcza że zdecydowana większość mojej rodzina jest "gotująca", a nawet "nadgotująca". 

Tak.. właśnie sobie zdałam sprawę skąd bierze się moja skłonność do gotowania w takich ilościach, że spokojnie mogłabym wyżywić cały pułk wojskowy.. Potem wożę nadmiar żarcia po znajomych, ale nie zauważyłam, żeby ktoś specjalnie narzekał z tego powodu :D Jednakowoż czuję się wreszcie usprawiedliwiona, to u nas po prostu rodzinne! A wszystko co rodzinne jest fajne :)

Wracając zaś do jajek to zobaczcie poniższe propozycje z mojego bloga oraz inspiracje wyszperane na innych stronach internetowych, które zamierzam przetestować w tym roku. Dodam jeszcze, że wydaje mi się, że przepisy te można wykorzystywać także na co dzień, nie tylko od jajecznych Świąt Wielkanocnych.




































Jajka przepiórcze w delikatnej galaretce autorstwa mojego wujka Andrzeja. 


A może na słodko? Ciasteczka z serkiem mascarpone i brzoskwinią. Zdjęcie i przepis pochodzi ze strony www.jakuma-gdy.blogspot.com

Brownie w wydmuszce z Magazynu Kuchnia. Tam też jest przepis na brownie. U mnie będzie zwykły murzynek w oczyszczonych i wymoczonych w wodzie z solą wydmuszkach i przepis podam jeszcze w nadchodzącym tygodniu.


















Inne moje propozycje na jajka to:
Jajko w krążku z papryki



Jajka w kokilkach - moje ulubione


piątek, 15 lutego 2013

Kasza jęczmienna, schab w powidłach i suszone pomidory


Schabowy inaczej: wiejska kasza jęczmienna, schab marynowany w powidłach śliwkowych, suszone pomidory i cebula. Dostałam od mojej mamy kilka plastrów schabu uduszonego na patelni, część z nich zamroziłam i korzystałam z dobroci, kiedy naszła mnie ochota na konkret. W lodówce nie miałam nic poza resztką suszonych pomidorów i oliwek (w tym połączeniu z nich zrezygnowałam) i powidłami babci. W zamrażarce za to ostał się jeden plaster mamusinego schabu (na oko jakieś 120g). Ponieważ kasz, ryżów i makaronów zawsze mam dostatek to można już było przyrządzić całkiem konkretną kolację. Padło na kaszę wiejską jęczmienną, jako że "chodziła" za mną już jakiś czas.

Składniki na 2 porcje:
- woreczek kaszy jęczmiennej wiejskiej (u mnie Sonko)
- 120-150g kawałek schabu (może być pozostałość z pieczeni, duszonego mięsa, a nawet kotlet schabowy - potraktuj to jako sposób na resztkę z obiadu)
- 2 łyżki powideł śliwkowych
- 3 suszone pomidory
- cebula 
- 1 ząbek czosnku
- 3 łyżki dobrego masła 
- sól, pieprz czarny 

Przygotowanie:
Schab pokroić w bardzo drobną kostkę, ale nie zmiażdżyć go. Wymieszać z łyżką powideł śliwkowych i wsadzić na 15-20 minut do lodówki. Kaszę ugotować według wskazówek na opakowaniu.  Ja lubię kaszę ugotowaną al dente, czyli 2-3 minuty mniej niż jest napisane na opakowaniu. Ale są tacy, którzy wolą kaszę rozgotowaną.
Cebulę i pomidory pokroić w kostkę, czosnek zmiażdżyć. Rozgrzać patelnię, przerzucić na nią ugotowaną kaszę, dodać masło w kawałkach i mieszać aż się rozpuści i połączy z kaszą. Dodać cebulę i czosnek, pomieszać i następnie schab. Dodać łyżkę powideł i wymieszać. Na końcu dodać pomidory, wymieszać, doprawić solą i pieprzem do smaku. Podawać gorące.

Czas: 25min
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa

wtorek, 27 listopada 2012

Serowe placki z dynią i rozmarynem


Dziś placki z dyni na wytrawnie - z rozmarynem i serkiem. Przyrządzane podobnie do tych na słodko - z daktylami i jabłkami. Pomroziłam kilka porcji pieczonej dyni na zupę, przygotowałam porcyjki na placki dyniowe, mam też dżemy dyniowe, ale żegnam się z dynią w tym roku - sezon na świeżą powoli się kończy. Placuszki prezentują się całkiem ładnie, przygotowuje się je równie szybko co te z cukinii. W kuchni spędziłam jakieś 20 minut I O TO CHODZI!

Składniki na ok 15 placków:
- szklanka - ok 200-250g startej na grubych oczkach dyni
- 2 łyżki dobrego masła
- 1 duże jajko od wolnej kurki
- 3 duże łyżki mąki
- 2 gałązki rozmarynu
- 3 łyżki serka kanapkowego (u mnie jogurtowy Ostrowia, bo taki akurat miałam..)
- sól, pieprz
- ew. do podania schłodzona śmietana 18%
- olej do smażenia


Przygotowanie:
Dostałam ogromną dynię od babci, więc pociachałam ją na kawałki i obrałam. Połowę upiekłam w piekarniku, pomiksowałam na masę i pomroziłam w porcjach na zupę, a drugą połowę starłam na tarce i podzieliłam na porcje na placki. Dynia na placki ma być pozbawiona skórki i pestek (których nie trzeba wyrzucać, można je sobie uprażyć, doprawić dowolnie - np papryką, solą i pieprzem, będzie z tego całkiem niezła przekąska np do piwa) i starta na grubych oczkach. Wystarczy jakieś 200-250g.
Do dyni dodać serek, jajko, mąkę, sól, pieprz, podarte w dłoniach listki rozmarynu oraz roztopione masło. Wymieszać mątewką niekoniecznie na gładką masę. Rozgrzać olej na patelni, formować łyżką niewielkie placuszki, smażyć z dwóch stron na złoty kolor. Po usmażeniu odsączyć z tłuszczu na papierowych ręcznikach. Podawać solo albo ze schłodzoną śmietaną.

Czas: 20 min
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa




poniedziałek, 12 listopada 2012

Bakłażan zapiekany z mięsem mielonym - sandwicze z bakłażana



Lubię sterczeć nad garami, nic mnie tak nie uspakaja jak gotowanie. Gotowanie to jest z resztą jedyna rzecz na świecie, do której mam cierpliwość, to także jedna z niewielu czynności, przy których milczę :) Bo przy jedzeniu to już różnie z tym bywa, zgadzam się, że najważniejszą częścią posiłku jest wszak rozmowa.

Tak więc, dla mnie gotowanie = święty spokój, czysta przyjemność od początku - od poszukiwania właściwych produktów, czytania wskazówek n/t, wertowania ulubionych książek czy stron internetowych, doszkalania się względem przypraw, odpowiednich dodatków czy temperatury pieczenia/smażenia, samego gotowania, do końca: kosztowania i wreszcie jedzenia.. Nie uwodzi mnie jakoś szczególnie konwencja programów telewizyjnych - konkursów kulinarnych, ale mogłabym godzinami oglądać ludzi gotujących, podróżujących i gotujących albo tylko o gotowaniu oraz zwyczajach żywieniowych mówiących.

Słowem, sama 'zwykła niezwykła' przyjemność.

 
Bo gotowanie to moje hobby. Hobby od życiowej pasji różni się tym, że nie frustruje, kiedy nie idzie go zamienić w źródło utrzymania albo kiedy nie odczuwam przynajmniej doraźnie:/, że się w jego zakresie rozwijam... Nie obraziłabym się gdybym gotując mogła sobie dorobić, ale i tak nadal pozostanie ono czymś, co po prostu sprawia mi przyjemność.

Tyle tytułem komentarza ostatnich (nie)powodzeń.

Dziś prościutkie sznycelki, za to zaserwowane nieco ciekawiej, bo w sandwiczach z bakłażana i pod beszamelem. Dobre :)


Składniki na 6-8 porcji: 
- 400g mięsa mielonego drobiowego
- czerstwa bułka
- odrobina mleka (do namoczenia w nim bułki)
- 4 łyżki bułki tartej
- jajko
- cebula
- 2 ząbki czosnku
- marchewka (opcjonalnie)
- kilka gałązek świeżej kolendry (opcjonalnie - mogą być inne zioła: np. bazylia)
- oliwa do smażenia
- nieduży bakłażan (po dwa plastry na porcję)
- sól, pieprz czarny

Beszamel:
-5 łyżek masła

-5 łyżek mąki

-3 szklanki mleka

-gałka muszkatołowa

do posypania:

-parmezan

-mozzarella (lub inny ser) 

Przygotowanie:
Bakłażana umyć, osuszyć pokroić w plastry, naciąć delikatnie miąższ i posypać solą. Odstawić na czas przyrządzania mięsa. Po kilku minutach bakłażan zacznie lekko brązowieć.
Bułkę namoczyć w mleku i lekko odcisnąć z nadmiaru. Cebulę, czosnek, kolendrę, marchewkę drobniutko posiekać. Mięso wymieszać rękami z bułką, jajkiem, czosnkiem, cebulą, marchewką, ziołem, bułką tartą, solą i pieprzem. Mokrymi rękami formować kotleciki (sznycelki) o średnicy podobnej do pokrojonego w plastry bakłażana. Na patelni grillowej rozgrzać oliwę i podsmażyć na złoty kolor z dwóch stron przygotowane sznycelki (po ok 3-4minuty na stronę).

Bakłażany wytrzeć papierowymi ręcznikami, w ten sposób pozbywa się z nich charakterystycznej goryczki. Na patelni "po sznycelkach" zgrillować z dwóch stron plastry bakłażana.

Przygotować beszamel: na wolnym ogniu roztopić masło. Dodać mąkę i energicznie, bardzo dokładnie, z cierpliwością mieszać, aż nie będzie grudek. Następnie dodawać bardzo powoli ciepłe mleko (podgotowane z czosnkiem i szczyptą gałki muszkatołowej) i mieszać do uzyskania kremowej, zwartej konsystencji. Doprawić gałką muszkatołową.

Na brytfance do pieczenia postawić kilka kleksów beszamelu, na tym ułożyć po plastrze bakłażana. Następnie ułożyć sznycelka, przykryć go drugim plastrem bakłażana. Posmarować beszamelem i posypać startym serem - parmezanem albo mozzarellą. Zapiekać w temperaturze 180st 10 min.

Można jeść samo albo na obiad podać z sałatą z delikatnym dressingiem albo z ulubionym ryżem ugotowanym na sypko. Albo i z tym i z tym :)

Przygotowanie: średnie
Czas: 40min
Dostępność składników: łatwa

czwartek, 23 sierpnia 2012

Karkówka z grilla na ostro

 

Właśnie się pakuję i zawijam na Węgry na weekend, będę śpiewać, będę jeść coś dobrego (kuchnia węgierska to jest to co tygryski lubią bardzo, bardzo), no i będę w drodze, czyli żyć, nie umierać! Zarzucam pomysł na weekend, może komuś się przyda: karkówka z grilla. Taka, rzekłabym, klasyczna - z czosnkiem, słodką papryką i wiśnióweczką. Mniam!



 Składniki:
- 0,5kg ładnej karkówki wieprzowej w plastrach
- 3 duże ząbki czosnku
- 1 łyżeczka papryki słodkiej mielonej
- 2 łyżki oliwy z oliwy
- 3 łyżki wiśniówki (bo akurat taki alkohol miałam - dobre wyszło, to polecam)
- sól, pieprz

Przygotowanie:
Plastry mięsa grube na 1 cm oczyścić, osuszyć. Składniki marynaty: oliwę, wiśniówkę, paprykę słodką, obrany i zmiażdżony czosnek wymieszać ze sobą. Mięso przełożyć do niewielkiego naczynia, pokryć je bardzo dokładnie marynatą, posolić i popieprzyć, przykryć i odstawić do lodówki na kilka godzin (2-3). Piec na rozgrzanym grillu aż mięso skruszeje i nabierze złotobrązowego koloru, czyli ok 10-12 min z każdej strony. Podawać z mieszanką sałat albo z pieczywem z grilla oraz z ulubionymi sosami.

Czas: 30 min + czas marynowania
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa





środa, 25 lipca 2012

Schab w cebuli


Schab w cebuli, alternatywa dla kotletów schabowych na niedzielny obiad. Znam takich, którzy nie wyobrażają sobie rodzinnego obiadu bez schabowych - ja, choć je lubię, przyrządzam je bardzo rzadko. Jeśli wybieram wieprzowinę to znacznie częściej uskuteczniam schab duszony: w cebuli, w ziołach albo w sosie śliwkowym. Poniżej przedstawiam proporcje, według których przygotowywałam schab. Podałam go z kapustą zasmażaną (czy istnieje ktoś, kto jej nie lubi?) i z ziemniakami - jakieś takie gnioty były, ale i tak było smacznie ;)

Składniki:
- 0,5kg pięknego schabu w kawałku
- 4 cebule białe
- 2 ząbki czosnku
- majeranek, pieprz, sól, czerwona papryka
- 0,5l rosołu
- mąka do obtoczenia mięsa
- olej do smażenia

Przygotowanie:
Schab oczyścić, pokroić na 4 plastry, lekko rozbić i obtoczyć w mące. Na patelni podgrzać olej, na nim usmażyć doprawione solą i pieprzem plastry schabu, z każdej strony po ok 4 min na niewielkim ogniu - tylko po to, żeby mięso nieco skruszało. Następnie przełożyć je do nasmarowanego olejem naczynia żaroodpornego. Cebulę umyć, obrać, pokroić w większe piórka i zasypać nią schab. Czosnek obrać, nie siekać, wrzucić do schabu w całości. Posypać obficie majerankiem, jeśli się go lubi i zalać szklanką rosołu. Jeszcze raz doprawić solą, pieprzem i odrobiną papryki. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st na 20 min, co jakiś czas zaglądać do mięsa i "poruszać" cebulą. Po tym czasie dolać resztę rosołu, zmniejszyć temperaturę do 150st i piec jeszcze około 30 min. Po tym czasie mięsko powinno rozpływać się w ustach.


Czas: 60min
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa

poniedziałek, 16 lipca 2012

Pulpety w sosie pomidorowym z czerwonym winem



Wino jest rewelacyjnym dodatkiem do potraw mięsnych, dzięki dodaniu go do potrawy mięso nabiera wyraźniejszego i dość specyficznego smaku. Nie jestem specem w dziedzinie win, jedynie je sączę z przyjemnością czasem, stwierdzam jednak z całą pewnością, że smak mięsa na tak prostym zabiegu po prostu zyskuje. 

Dziś pikantne pulpety z dodatkiem czerwonego wina w sosie pomidorowym. Proste danie z mięsa mielonego, aromatyczne i charakterne dzięki przyprawom. Można zaserwować zarówno z ziemniaczkami lub ugotowanym na sypko ryżem na obiad albo z chrupiącym chlebem na ciepłą kolację. 

Składniki:
- 0,5kg mięsa mielonego (mieszane wołowe i wieprzowe, mielone przy nas z wybranych kawałków mięsa)
- czerstwa bułka
- jajko
- szklanka mleka
- cebula
- 2 ząbki czonsku
- łyżeczka kolendry
- po pół łyżeczki papryki słodkiej i ostrej
- kilka gałązek świeżego tymianku i pietruszki
- sól, czarny pieprz
- 150ml czerwonego wytrawnego wina
- 150g przecieru pomidorowego
- olej do smażenia
- 2 łyżki mąki do obtaczania pulpetów

Przygotowanie:
Posiekać cebulę, czosnek, tymianek i pietruszkę. Bułkę namoczyć w mleku i lekko odcisnąć z jego nadmiaru. Schłodzone, świeże mięso, bułkę, jajko, pół cebuli, czosnek, tymianek i pietruszkę wymieszać dokładnie rękami. Do masy dodać papryki, kolendrę, sól i pieprz. Wymieszać dokładnie jeszcze raz. Z mięsa z dodatkami formować pulpety - kulki wielkości mandarynki i obtoczyć je w mące. Rozgrzać łyżkę oleju na patelni. Pulpety smażyć na złoty kolor z każdej strony na średnim ogniu. 
Zmniejszyć ogień i wlać do pulpetów wino, nie przykrywać patelni - poczekać aż wino odparuje całkowicie. Dodać resztę posiekanej cebuli. Delikatnie przemieszać potrawę. Przecier pomidorowy w razie potrzeby rozrzedzić wodą, dodać do pulpetów i dusić w nim pulpety co jakiś czas mieszając.
Podawać z ziemniakami, ryżem albo chlebem. 

Czas: ok 30 min
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa

piątek, 6 lipca 2012

Chłodnik litewski i wariacja na temat - dwa przepisy na zupę z botwinki


Na takie upały tylko chłodnik litewski. Nie wiem jak Wam, mnie się jeść w ogóle nie chce, ale trzeba - tak jest zdrowiej, zwłaszcza w upały. Taka pogoda sprzyja zdrowej diecie, osobiście nie jestem w stanie nic w siebie wcisnąć poza owocami, warzywami i wodą. Zapodam dziś dwa przepisy na chłodnik z botwinki - pierwszy z nich, klasyczny, należy do mojej mamy, drugi to moja wariacja na temat. Wyszła mi trochę taka zupa na zimno z cyklu "co się nawinie", ale z chłodnikiem ma dużo wspólnego - podstawą jest botwinka i zsiadłe mleko.

Co do samego chłodnika litewskiego, to jest on daniem zarówno litewskim, jak i polskim. Główne składniki to botwinka (którą wielbię nade wszystko), koperek, jajka na twardo i zsiadłe mleko/kefir albo śmietana. W przepisie mamusi bazą chłodnika jest wywar drobiowy, w moim warzywny (woda, w której ugotowałam wcześniej warzywa), u mamy pojawia się także rzodkiewka, która rewelacyjnie podkreśla charakter zupy.


Chłodnik wg mojej mamy
Składniki:
- pęczek botwinki
- pęczek koperku
- 3 jajka 
- pęczek rzodkiewki
- ogórek szklarniany
- 6 niewielkich młodych ziemniaczków ugotowanych wcześniej
- 0,5l wywaru drobiowego wcześniej ugotowanego
- 1l zsiadłego mleka
- sól, pieprz do smaku

Przygotowanie:
Botwinkę bardzo dokładnie umyć, buraczka obrać, łodygi i 1/3 liści przebrać i oczyścić. Zagotować w wywarze drobiowym, krótko, maks 10 min aż do miękkości botwinki. Warzywa wyjąć, ostudzić. Botwinkę pokroić drobno, ogórka i rzodkiewkę umyć i obrać, pokroić w kostkę, ziemniaki w cząstki, koperek posiekać. Jajka ugotować na twardo i według upodobania pokroić w kostkę lub w ćwiartki (mama dodaje pokrojone w kostkę jajka do zupy). Do ostudzonego wywaru dodać zsiadłe mleko i połączyć, dodać także pozostałe składniki: ziemniaki, ogórka, rzodkiewkę i koperek, delikatnie pomieszać. Doprawić solą i pieprzem do smaku. Chłodzić w lodówce około godzinki. 

Czas: 25min + czas chłodzenia
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa

Moja leniwa wersja chłodnika z botwinki
Składniki:
- pęczek botwinki
- 2 jajka na twardo (opcjonalnie)
- malutka cukinia
- zielona cebulka
- 2 ząbki czosnku
- 0,7l zsiadłego mleka/kefiru/maślanki/płynnego jogurtu naturalnego
- kostki looodu
- sól, pieprz do smaku

Przygotowanie:
Botwinkę umyć dokładnie, obrać z liści, pociachać na cząstki. Małą cukinię (niecałe 200g) wyszorować, nie obierać, pokroić w drobną kostkę. Cebulę obrać i umyć, pokroić drobno, łącznie z łodyżkami. Botwinkę, cukinię, zieloną cebulkę ugotować w wodzie (3 szklanki) do miękkości (maks 10min). Ostudzić. Dodać zsiadłe mleko, doprawić solą i pieprzem, świeżym zmiażdżonym czosnkiem, następnie całość zblendować niekoniecznie bardzo dokładnie (ok 1 min). Dodać kostki lodu w ilości zależnej od tego jak zimną zupę chcemy jeść i znów zblendować (ok 30 sek). W razie konieczności chłodzić na półce najbliżej zamrażarki. Podawać z jajkiem na twardo albo bez niczego - ja pijam z kubeczka :)

Czas: 15 min + czas chłodzenia
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa




czwartek, 22 marca 2012

Proste racuchy - placki z jabłkami


Obiad w 15 minut. Moja mama robi najlepsze racuchy na świecie, a przepis na nie jest banalnie prosty. Jeszcze prostszy niż na te racuchy na maślance, które są po prostu "wariacją na temat". 

Racuchy to niewielkie placki na świeżym, bądź kwaśnym mleku z dodatkiem jabłek, obsmażone na złoty kolor. Moja mama robi wyłącznie na mleku kwaśnym, gdyż twierdzi, że na świeżym są twarde. Pyszne są z dodatkiem każdych owoców, moje ulubione to z jabłkami, z jabłkami i bananami albo z rabarbarem. I choć nie jadam słodkich obiadów za często, czasem miewam na nie ochotę. Racuszki można posypać cukrem pudrem, cynamonem albo polać śmietaną rozrobioną z cukrem i właśnie tak podaje je moja mama.

Składniki:
- 1 jajko
- 1 szklanka kwaśnego mleka
- 1,5 szklanki mąki
- szczypta soli
- 4 jabłka
- olej do smażenia

do podania
- pół szklanki śmietany
- 2 łyżeczki cukru

Przygotowanie:
Jabłka obrać, pokroić na cząstki (może być w ósemki, może być w grubszą kostkę). Mąkę wymieszać z mlekiem, jajkiem i solą przy pomocy jakiegoś przyrządu, który pomoże ciastu się połączyć możliwie gładko - wystarczy zwykła mątewka. Ciasto przy wlewaniu na patelnię nie powinno się rozlewać. Jeśli jest zbyt rzadkie należy zagęścić je mąką, jeśli za gęste wystarczy dodać mleka. Mama wykłada ciasto na rozgrzany olej i na nie wykłada cząstki jabłka, ja natomiast dodaję bezpośrednio do ciasta jabłka, mieszam i wówczas smażę na patelni. Placki należy smażyć kilka minut z jednej strony do uzyskania złotego koloru. Śmietanę wymieszać z cukrem i polać usmażone placki.

Czas:  15 minut
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa



środa, 7 marca 2012

Schab w sosie śliwkowym


Propozycja na niedzielny obiad. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam mięso w towarzystwie owoców. Schab w sosie śliwkowym to wariacja na temat schabu nadziewanego śliwkami, prostsza i szybsza w przygotowaniu. Polecam z ziemniakami i obiadową surówką albo z chlebem na gorącą obiadokolację.

Składniki:
- 0,5kg schabu w plastrach
- 3/4 szklanki śliwek suszonych
- cebula
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki powideł śliwkowych
- olej do smażenia
- łyżka smalcu (opcjonalnie)
- łyżka mąki
- 2/3 szklanki czerwonego wytrawnego wina
- 2/3 szklanki wywaru
- sól, czarny pieprz do smaku

Przygotowanie:
Cebulę i czosnek posiekać. Śliwki pokroić w drobne kawałki. Niezbyt grube plastry mięsa posolić i oprószyć mąką. Tłuszcz rozgrzać na patelni (najpierw olej, potem dodać smalec), na średnim ogniu zesmażyć na złoto-brązowy kolor schab z obu stron (ok 4 min z jednej strony). Cały czas uważać, żeby nie przypalić mięsa. Zmniejszyć ogień, dodać cebulę, śliwki i czosnek, wymieszać z mięsem. Dusić mięso, dodać powidła,często mieszając, co jakiś czas podlewać winem w trakcie. Kiedy wino odparuje wlać wywar, ja w praktyce dodaję jaki mam akurat pod ręką (czasem zastępuję go zwykłą wodą), w ilości która pozwoli uzyskać pożądaną konsystencję sosu - u nas w domu preferuje się gęsty. Całość wymieszać dokładnie, jeśli ktoś lubi można dodać do sosu kilka łyżek śmietany. Dusić na niewielkim ogniu aż mięso zmięknie, co jakiś czas mieszając.


Czas: ok. 60 min
Przygotowanie: średni
Dostępność składników: łatwa

poniedziałek, 5 marca 2012

Zupa krem z kalafiora z mini grzankami z mozzarellą


Wiosna! Dziś jeszcze mroźnie, ale słońce coraz śmielsze. Człowiekowi od razu jakoś tak lepiej. Wrzucam już całkiem wiosenną zupę krem z kalafiora z mini tostami z mozzarellą. Jakby to powiedział mój tata "jedli aż im się uszy trzęsły" :)

Składniki:
- 1,25 l rosołu (może być bulion z kostki)
- mały kalafior
- marchewka
- ząbek czosnku
- 150 ml - kubek śmietany (zdatnej do gotowania) /jogurtu
- sól, pieprz, szczypta curry (opcjonalnie)

mini tosty:
-3 kromki pieczywa, np ciemnego (porcja na trzy osoby)
- kostka mozzarelli
- masło do smażenia tostów

Przygotowanie:
Kalafior i marchew dokładnie umyć i pokroić: kalafiora na drobne cząstki, marchewkę w kostkę. Czosnek posiekać. Warzywa ugotować w rosole do miękkości (sprawdzić widelcem), następnie zmielić blenderem na krem. Dodać śmietanę lub jogurt uważając by się nie zważyła. Doprawić do smaku solą, pieprzem i jak lubicie -curry.
W czasie gdy warzywa się gotują pokroić w kostkę chleb, a mozzarellę w mini-plasterki. Masło rozgrzać na patelni na wolnym ogniu i dodawać po kolei chleb, zrumienić z jednej strony, odwrócić na drugą stronę i położyć na każdej plasterek sera. Poczekać aż ser się rozpuści, można przykryć patelnię. Z tak przygotowanymi grzankami podawać zupę. Zamiast nich można podać np z groszkiem ptysiowym, albo zwykłymi grzankami i posypać ulubionym serem.

Czas: 20 min
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa

czwartek, 1 marca 2012

Placki ziemniaczane błyskawicznie (placki z gotowanych ziemniaków)


Dziś placki ziemniaczane inaczej, bo z gotowanych ziemniaków - świetny sposób na pozostałe z dnia poprzedniego ugotowane ziemniaki. Zazwyczaj przygotowuję je na oko, poniżej zamieszczony przepis jest już jednak uściślony.

Składniki:
Placki :
- 5 ugotowanych średniej wielkości ziemniaków
- 1 jajko
- 2 łyżki mąki pszennej
- mała cebula
- ząbek czosnku
- sól, pieprz
- olej do smażenia, np rzepakowy

Inna wersja podobnych placków to placki przygotowane z podanych składników, panierowane w mące, jajku i bułce tartej, a następnie smażone na złoty kolor. Te placki podałam z prostym sosem z anchois, do którego potrzeba:

Sos:
- kilka filecików anchois (w zależności od pożądanej konsystencji i smaku - filety są słone)
- 2 łyżki ulubionego keczupu
- kilka łodyżek szczypiorku (opcjonalnie)

Placki pyszne będą także ze śmietaną, z sosem pieczarkowym albo solo.

Przygotowanie:
Ciasto można przygotować zarówno maszynowo jak i przy pomocy tłuczka - wygodniej, dokładniej i znacznie szybciej jest w pierwszej wersji. Ugotowane ziemniaki i cebulę zmiksować. Dodać sól, pieprz, mąkę, jajko i wyrobić na ciasto. Rozgrzać na ogniu patelnię z olejem, łyżką formować niewielkie placki i smażyć z dwóch stron na złoty kolor (po ok 2 minuty z każdej strony).
Sos: fileciki zmiksować z keczupem. Podawać posypane szczypiorkiem.

Czas: 10-15 min
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa

poniedziałek, 6 lutego 2012

Sałatka ziemniaczana z oscypkiem, kiełbasą i konfiturą borówkową



Niedawno byłam w Zakopanem. Oprócz fantastycznych krajobrazów, rześkiego powietrza, jazdy na nartach, a także wielu wspaniałych wspomnień, Zakopane kojarzy mi się z oscypkiem z rusztu z żurawiną. Uwielbiam, po prostu uwielbiam. Zaopatrzyłam się w oscypka na najbliższe kilka miesięcy (w chłodnym miejscu, ale nie w lodówce, można go trzymać do 2 miesięcy - z relacji Pani, która go przygotowuje), stąd inspiracja do sałatki. Nie miałam konfitury z żurawiny, nie miałam także natchnienia by leźć po nią do sklepu, tym bardziej że miałam konfiturę borówkową. W lodówce miałam także kilka ziemniaków z dnia poprzedniego, powrzucałam do nich co uznałam za stosowne, uskuteczniając kolejną potrawę z cyklu "co się nawinie" i połączenie to uznaję za jedno z moich ulubionych. Mam wrażenie, że takie "potrawy" są zawsze najsmaczniejsze.. :>

Składniki:
- 5 średniej wielkości ugotowanych ziemniaków
- laska kiełbasy zwyczajnej
- 1 duża cebula
- 2 łyżki majonezu (kieleckiego)
- 2 łyżki konfitury borówkowej (żurawinowa też się sprawdzi)
- 2 łyżki startego oscypka
- sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:
Ziemniaki pokroić w cząstki (niekoniecznie równą i drobną kostkę). Kiełbasę przeciąć na pół i pokroić w cieniutkie półtalarki. Cebulę pokroić w wiórki (cieniutkie talarki na pół). Składniki wymieszać ze sobą, dodać majonez i konfiturę, ponownie wymieszać. Posypać oscypkiem. Doprawić do smaku.

Czas: 10 min
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa






poniedziałek, 2 stycznia 2012

Gnocchi alla polacca, czyli całkiem inne niż bolognese lub ze szpinakiem ;)


Włoskie kluski gnocchi robi się z ziemniaków ugotowanych (najlepiej w łupinkach) i zmiażdżonych (przeciśniętych przez praskę). Jeszcze kiedy ziemniaki są ciepłe dodaje się do nich pozostałe składniki i wyrabia ciasto. Kluski są proste w przygotowaniu, przypominają nasze kopytka i są tak samo pyszne. PRZEPADAM ZA NIMI. Moja ulubione gnocchi to takie z cukrem i masełkiem.Swojego czasu udało mi się nawet namówić kilku Włochów do spróbowania gnocchi "alla polacca", nie zostałam oskarżona o profanację, czyli jest dobrze :)
Bardzo smaczne gnocchi są także ze szpinakiem przygotowanym według załączonych już przepisów na szpinak obiadowy (kliknij) lub szpinak-dodatek do makaronu/gnocchi (kliknij). Typowy i przepyszny dodatek do gnocchi to pesto genovese (obie wersje tutaj).
Gnocchi nie są trudne w przygotowaniu, ale ciasto należy wyrobić bardzo dokładnie - inaczej powstaną grudki, a takie gnocchi są niedobre.

Składniki:
- 1 kg ziemniaków
- 50g masła
- pełna szklanka mąki pszennej
- jajko
- sól

Przygotowanie:
Obrać ziemniaki ugotować, odcedzić, przecisnąć przez praskę, zemleć w maszynce czy jakoś inaczej doprowadzić je do miazgi. Masło roztopić w rondelku. Ziemniaki wymieszać z mąką, masłem i jajkiem. Konsystencja ciasta powinna być zwarta, a jednocześnie "mączna". Masę wyrobić na stolnicy, uformować z niej wałki i ciąć na drobne kluski (ok 2cm). Charakterystyczny wzorek na kluseczkach uzyska się odciskając na każdej widelec. Gnocchi gotuje się jak pierogi i uszka - partiami w osolonej wodzie. Gotowe są gdy wypłyną na powierzchnię wody.
Podawać z w/w sosami lub masłem i cukrem. Te są moje ulubione ;)

Czas: ok 3o min
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa



czwartek, 29 grudnia 2011

Kremowa zupa z zielonego groszku



Uwielbiam kremowe zupy, na blogu pojawiły się już przepisy na zupę z cukinii i oscypka, a także - moją ulubioną - zupę brokułową. Jako dziecko nie przepadałam za zupami, dziś za to je uwielbiam, a nawet uważam za podstawę obiadu. Szczerze pisząc, to wolę czasem zjeść zupę niż drugie danie.
Pisałam już o paprykowej, piwnej, chlebowej, dziś wrzucam krem z zielonego groszku - delikatny przez sedno zupy i śmietankę, a jednocześnie wyrazisty dzięki cebuli i czosnkowi.


Składniki:
- 250g groszku mrożonego
- średnia cebula
- 2-3 łyżki oliwy czosnkowej (może być oliwa z dodatkiem posiekanego ząbku czosnku)
- 2 łyżki masła
- kubeczek śmietanki do gotowania (250 ml)
- sól, pieprz, odrobina cukru do smaku, kilka listków świeżej bazylii
- 2 szklanki bulionu warzywnego (może być z kostki)
- trzy kromki chleba

Przygotowanie:
Zagrzać łyżkę oliwy i łyżkę masła na garnku o grubszym dnie albo na patelni. Cebulkę drobno posiekać i smażyć na małym ogniu na oliwie z dodatkiem masła, przez około 5 min aż się zeszkli. W przypadku używania patelni, przełożyć cebulę do garnka na zupę. Do cebuli dodać bulion i groszek, gotować aż groszek będzie mięciutki. Składniki potraktować blenderem, tak by zrobił się krem. Zaprawić śmietanką. W razie potrzeby (jeśli jest za gęste) rozcieńczyć wodą. Dodać przyprawy i jeszcze raz zmiksować blenderem. Kromki chleba pokroić w kostkę. Zagrzać patelnię, na niej resztę oliwy i masła. Chleb przypiec na patelni. Zupę podawać z tak przygotowanymi grzankami, ew. z groszkiem ptysiowym albo z oddzielnie podaną bagietką.


Czas: 20 min
Przygotowanie: Proste
Dostępność składników: łatwa



środa, 22 grudnia 2010

Wędzona kiełbasa mojego taty


W zaproszeniu na Święta od taty dostałam ...zdjęcie kiełbasy, własnoręcznie uwędzonej przez niego i babcię. No cóż, nie marchewką to kiełbasą :D Efekt jest taki, że już nie mogę się doczekać skosztowania, zwłaszcza że wiem dobrze, iż gusta kulinarne odziedziczyłam po tacie.

Nie ma lepszej wędliny niż ta wiejska, przygotowana według przepisów sprawdzonych, a cytując mistrza: "aaa.. mam w domu taką starą książkę kulinarną". Tata ma całkiem sporo książek kulinarnych i tak jak ja szuka w nich raczej inspiracji, niekoniecznie trzyma się ściśle wszystkich proporcji oraz wskazówek - co by jednak nie przygotował, zawsze bardzo mi smakuje.


A za kiełbasą "wędzi się" coś innego, hihi :P


Składniki:
na 5 kg kiełbasy
- jelita wieprzowe, kiełbasiane - 20m
- 3,6 kg łopatki wieprzowej
- 1,5 kg karczku
- o,5 kg słoniny
- 0,5 kg mielonego z indyka
przyprawy podaję w ilości na 1kg - sugeruję jednak dodawać wg własnego smaku
- 15 g soli kuch
- 2 g pieprz czarny
- 0,5 ziele angielskie
- 1,5 majeranek
- 0,3 gałki muszkatołowej
- 1 ząbek czosnek
- cukier
- woda
- 2 czubate łyżeczki pektosolu na 5 kg

Przygotowanie:
1. Mięso całe zmielić w maszynce na grubym sicie.
2. Do przygotowanego mięsa dodać przyprawy (jeszcze bez czosnku) i wyrobić jak ciasto, ułożyć na drewnianej stolnicy i schować w chłodnym miejscu na 24 h.
3. Następnego dnia dodać czosnek rozdrobniony i znów wyrabiać rękami jak ciasto, aż będzie kleiste. Wskazane jest dodać 2 łyżki cukru i szklankę wody.
4. Napełniać jelita wieprzowe, wyrównując kiełbasę i odstawić na trzy godziny.

Do wędzenia trzeba mieć specjalne miejsce albo urządzenie - suszarkę do wędzenia wędlin. Najlepiej wędzi się w towarzystwie drewna (dębowego albo gruszkowego) oraz z dodatkiem jałowca. Przygotowaną kiełbasę zawinąć na drewniane patyki i zawiesić w wędzarni/pomieszczeniu do wędzenia mięsa.
Ta kiełbaska wędzona była najpierw na zimnym dymie (daleko od ogniska suszarki do wędzenia wędlin) przez około 3 godziny, następnie 1 godzinę w cieplejszym dymie (bliżej paleniska) i na końcu w ostrzejszym.

Czas: 2 dni
Przygotowanie: średnio trudne
Dostępność składników: łatwa (pektosol do zakupienia w sklepach spożywczych, ale także na targowiskach)