sobota, 1 stycznia 2011

Nowy Rok 2011


Od zawsze staram się trzymać kilka srok za ogon jednocześnie.
Z różnym skutkiem. Na niczym nie skupiam uwagi zbyt długo; zbyt wiele rzeczy mnie cieszy, żeby z nich zrezygnować na rzecz wyłącznie jednej. Funkcjonuję sobie bez większej idei na przyszłość, starając się robić te kilka rzeczy naraz.


Kiedyś zawsze przyświecał mi "jakiś" cel, którego realizację odsuwałam w czasie, ale jednak kończyłam co zaczęłam. Dziś natomiast mam wrażenie, że odsunęłam pewne sprawy za daleko w przyszłość, dodatkowo wmawiając sobie, że tak bez planu na życie jest spontanicznie.
Na ten nowy rok postawiłam sobie kilka zadań do wykonania. Nigdy wcześniej tego nie robiłam, chyba na wszelki wypadek. I już jestem podekscytowana. To takie moje przygotowania do Nowego Roku.

W związku z nadejściem roku 2011 życzę wszystkim miłości, która jest siłą. Życzę odnalezienia i pielęgnowania osobistych przystani - ludzi i miejsc, do których powroty są synonimem szczęścia
i stanowią inspirację do wszelkich działań. Życzę pomyślności, optymizmu i wielu wzruszeń na co dzień oraz wiary i nadziei w trudnych chwilach. Życzę także odwagi i wytrwałości podczas realizacji nowych wyzwań.