Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przepisy rodzinne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przepisy rodzinne. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 marca 2013

Placki ziemniaczane - przepis mojego taty




Smaki odziedziczyłam po tacie, to pewne. Tata przyprawia wszystko idealnie w moim guście i serwuje z dodatkami, które najbardziej lubię. Placki ziemniaczane mojego taty są banalne w przygotowaniu, ja robię je identycznie, a jednak nigdy nie smakują mi tak jak wtedy, gdy usmaży mi je tata. Kompletnie nie mam pojęcia dlaczego, ale tak właśnie mam.

Kiedy odwiedzam tatę i babcię to zawsze z pustym żołądkiem. Nie ma sensu nic jeść wcześniej, bo i tak zostanie się skuszonym czymś, co powstało specjalnie na nasz przyjazd. A to owe placki, a to zapiekanka ziemniaczana, a to ciasta mojej babci - jak choćby Krakersowiec. Gorzej: tuż po obiedzie wjeżdżają na stół sałatki, kanapki i desery, i nawet jak się jest najedzonym, nie sposób nie sięgnąć po to wszystko (a moja babcia to taka chudzinka - jak ona to robi?). Poza tym wszystkim wjeżdżają ziółka na trawienie - hehe.. Zawsze tłumaczę sobie, że to tak od święta, że wyćwiczę to na fitnessach, które uprawiam w tygodniu albo wypływam! Takiego jedzenia nie wolno sobie żałować :)

Dziś prezentuję placki taty. Wybaczcie jakość zdjęcia (nadrobię kiedyś), powyższe zrobiłam komórką, bo wpadło mi do głowy, że może komuś przyda się ten prosty przepis. No bo w końcu kto nie lubi placków ziemniaczanych? Ponadto na co dzień tata z babcią wędzą kiełbasy, robią przepyszne przetwory i soki, marynują uprawiane przez siebie warzywa i czosnek, a także czytają n/t i sporządzają mikstury zielarskie, dobre na wszystko.

Jakbyście chcieli poczytać więcej o mnie i o tacie albo, tak jak my, uwielbiacie ziemniaki to zapraszam do przepisu na Zapiekankę ziemniaczaną mojego taty. Najlepsza na świecie. Placki też są najlepsze na świecie, a co! :) 

Na lewym talerzu ze zdjęcia znajdują się placki babci (te po lewej - większe) i taty (po prawej - mniejsze), które dostałam do skosztowania i wybrania lepszych - babcia twierdzi, że tata smaży chipsy zamiast placków :D No cóż, babcine są pyszne, ale jednak od taty to te "moje" :)

Składniki (1-2 osoby):
- 4 ziemniaki - najlepiej stare, nie młode. U nas Wineta.
- 1 cebula żółta
- 2 ząbki czosnku
- 1 jajko
- 1 łyżka mąki pszennej
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej  - sól i pieprz

Opcjonalnie - czyli że babcia dodaje poniższe składniki, a tata twierdzi że nie trzeba:) 
- 1 łyżka śmietany albo mleka (żeby ciasto nie czerniało tak szybko)
- 1/2 kostki rosołowej albo 1/2 łyżeczki przyprawy vegeta 

Olej do smażenia

Przygotowanie:
Całość można ścierać ręcznie na tarce albo w malakserze - wszyscy - i tata, i babcia, i ja - uważamy, że starte ręcznie jest po prostu lepsze. Zatem: ziemniaki zetrzeć, dodać starty czosnek i cebulę, wymieszać, dodać całe jajko, sól i pieprz do smaku (sporo pieprzu) oraz obie mąki, a także łyżkę śmietany i vegety. Całość dokładnie wymieszać. 
Rozgrzać patelnię, następnie wylać olej i rozgrzać go dobrze. Łyżką formować niewielkie placki i smażyć z obu stron po kilka minut, aż będą złotobrązowe, chrupiące i nieco ciemniejsze na brzegach niż w środku.
Podawać tak jak się lubi najbardziej - z gulaszem, pieczenią, duszonym schabem albo sosem pieczarkowym albo ze śmietaną, czy też na słodko z cukrem. Bardzo smaczne także solo.

Czas: 15min
Przygotowanie: bardzo proste
Dostępność składników: bardzo łatwa


poniedziałek, 25 lutego 2013

Domowy budyń z sokiem i malinami


Jeśli idzie o słodkości mojej mamy to na myśl przychodzą mi następujące: śmietankowiec -"ciasto" bez pieczenia, w którym się specjalizuje; grysik z "gorącym cukrem" - dobry na wszystko - i budyń z babcinym sokiem malinowym. Te dwa ostatnie to zdecydowanie smaki mojego dzieciństwa. Ostatnio mnie "naszło", więc uskuteczniłam taki oto budyń. Pyszne :)

Składniki na 2 porcje:
- 2 szklanki mleka
- 2 żółtka
- 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
- 2 łyżki masła 82% tłuszczu
- opakowanie cukru waniliowego (jeśli macie wanilię w laskach to jeszcze lepiej)
- 4 kopiate łyżki cukru (ja mam brązowy, a w nim trzymam kawałek cynamonu dla miłego aromatu - jeśli lubicie, dodajcie o,5 łyżeczki cynamonu do budyniu)
- do podania: sok malinowy z całymi malinami (jeśli kupne to może być gęsty sok malinowy albo konfitura malinowa) i np łyżka płatków żytnich

Przygotowanie: 
1 i 1/3 szklanki mleka zagotować wraz z masłem, cukrem i cukrem waniliowym. Pozostałe mleko wymieszać bardzo dokładnie przy pomocy mątewki (ew. blendera) z mąką ziemniaczaną i żółtkami. Masę wlać do gotującego się mleka, zmniejszyć ogień i mieszać dokładnie, by nie zrobiły się "grudki" aż do zagotowania. Przelać do czystych miseczek lub salaterek i podawać. Ja lubię ciepły budyń, ale można go schłodzić w lodówce i zjeść na zimno. Polać sokiem malinowym, wyłożyć kilka malin, posypać płatkami.

Czas: 10 min
Przygotowanie: bardzo proste
Dostępność składników: łatwa

środa, 25 lipca 2012

Schab w cebuli


Schab w cebuli, alternatywa dla kotletów schabowych na niedzielny obiad. Znam takich, którzy nie wyobrażają sobie rodzinnego obiadu bez schabowych - ja, choć je lubię, przyrządzam je bardzo rzadko. Jeśli wybieram wieprzowinę to znacznie częściej uskuteczniam schab duszony: w cebuli, w ziołach albo w sosie śliwkowym. Poniżej przedstawiam proporcje, według których przygotowywałam schab. Podałam go z kapustą zasmażaną (czy istnieje ktoś, kto jej nie lubi?) i z ziemniakami - jakieś takie gnioty były, ale i tak było smacznie ;)

Składniki:
- 0,5kg pięknego schabu w kawałku
- 4 cebule białe
- 2 ząbki czosnku
- majeranek, pieprz, sól, czerwona papryka
- 0,5l rosołu
- mąka do obtoczenia mięsa
- olej do smażenia

Przygotowanie:
Schab oczyścić, pokroić na 4 plastry, lekko rozbić i obtoczyć w mące. Na patelni podgrzać olej, na nim usmażyć doprawione solą i pieprzem plastry schabu, z każdej strony po ok 4 min na niewielkim ogniu - tylko po to, żeby mięso nieco skruszało. Następnie przełożyć je do nasmarowanego olejem naczynia żaroodpornego. Cebulę umyć, obrać, pokroić w większe piórka i zasypać nią schab. Czosnek obrać, nie siekać, wrzucić do schabu w całości. Posypać obficie majerankiem, jeśli się go lubi i zalać szklanką rosołu. Jeszcze raz doprawić solą, pieprzem i odrobiną papryki. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st na 20 min, co jakiś czas zaglądać do mięsa i "poruszać" cebulą. Po tym czasie dolać resztę rosołu, zmniejszyć temperaturę do 150st i piec jeszcze około 30 min. Po tym czasie mięsko powinno rozpływać się w ustach.


Czas: 60min
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa

poniedziałek, 16 lipca 2012

Pulpety w sosie pomidorowym z czerwonym winem



Wino jest rewelacyjnym dodatkiem do potraw mięsnych, dzięki dodaniu go do potrawy mięso nabiera wyraźniejszego i dość specyficznego smaku. Nie jestem specem w dziedzinie win, jedynie je sączę z przyjemnością czasem, stwierdzam jednak z całą pewnością, że smak mięsa na tak prostym zabiegu po prostu zyskuje. 

Dziś pikantne pulpety z dodatkiem czerwonego wina w sosie pomidorowym. Proste danie z mięsa mielonego, aromatyczne i charakterne dzięki przyprawom. Można zaserwować zarówno z ziemniaczkami lub ugotowanym na sypko ryżem na obiad albo z chrupiącym chlebem na ciepłą kolację. 

Składniki:
- 0,5kg mięsa mielonego (mieszane wołowe i wieprzowe, mielone przy nas z wybranych kawałków mięsa)
- czerstwa bułka
- jajko
- szklanka mleka
- cebula
- 2 ząbki czonsku
- łyżeczka kolendry
- po pół łyżeczki papryki słodkiej i ostrej
- kilka gałązek świeżego tymianku i pietruszki
- sól, czarny pieprz
- 150ml czerwonego wytrawnego wina
- 150g przecieru pomidorowego
- olej do smażenia
- 2 łyżki mąki do obtaczania pulpetów

Przygotowanie:
Posiekać cebulę, czosnek, tymianek i pietruszkę. Bułkę namoczyć w mleku i lekko odcisnąć z jego nadmiaru. Schłodzone, świeże mięso, bułkę, jajko, pół cebuli, czosnek, tymianek i pietruszkę wymieszać dokładnie rękami. Do masy dodać papryki, kolendrę, sól i pieprz. Wymieszać dokładnie jeszcze raz. Z mięsa z dodatkami formować pulpety - kulki wielkości mandarynki i obtoczyć je w mące. Rozgrzać łyżkę oleju na patelni. Pulpety smażyć na złoty kolor z każdej strony na średnim ogniu. 
Zmniejszyć ogień i wlać do pulpetów wino, nie przykrywać patelni - poczekać aż wino odparuje całkowicie. Dodać resztę posiekanej cebuli. Delikatnie przemieszać potrawę. Przecier pomidorowy w razie potrzeby rozrzedzić wodą, dodać do pulpetów i dusić w nim pulpety co jakiś czas mieszając.
Podawać z ziemniakami, ryżem albo chlebem. 

Czas: ok 30 min
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa

piątek, 6 lipca 2012

Chłodnik litewski i wariacja na temat - dwa przepisy na zupę z botwinki


Na takie upały tylko chłodnik litewski. Nie wiem jak Wam, mnie się jeść w ogóle nie chce, ale trzeba - tak jest zdrowiej, zwłaszcza w upały. Taka pogoda sprzyja zdrowej diecie, osobiście nie jestem w stanie nic w siebie wcisnąć poza owocami, warzywami i wodą. Zapodam dziś dwa przepisy na chłodnik z botwinki - pierwszy z nich, klasyczny, należy do mojej mamy, drugi to moja wariacja na temat. Wyszła mi trochę taka zupa na zimno z cyklu "co się nawinie", ale z chłodnikiem ma dużo wspólnego - podstawą jest botwinka i zsiadłe mleko.

Co do samego chłodnika litewskiego, to jest on daniem zarówno litewskim, jak i polskim. Główne składniki to botwinka (którą wielbię nade wszystko), koperek, jajka na twardo i zsiadłe mleko/kefir albo śmietana. W przepisie mamusi bazą chłodnika jest wywar drobiowy, w moim warzywny (woda, w której ugotowałam wcześniej warzywa), u mamy pojawia się także rzodkiewka, która rewelacyjnie podkreśla charakter zupy.


Chłodnik wg mojej mamy
Składniki:
- pęczek botwinki
- pęczek koperku
- 3 jajka 
- pęczek rzodkiewki
- ogórek szklarniany
- 6 niewielkich młodych ziemniaczków ugotowanych wcześniej
- 0,5l wywaru drobiowego wcześniej ugotowanego
- 1l zsiadłego mleka
- sól, pieprz do smaku

Przygotowanie:
Botwinkę bardzo dokładnie umyć, buraczka obrać, łodygi i 1/3 liści przebrać i oczyścić. Zagotować w wywarze drobiowym, krótko, maks 10 min aż do miękkości botwinki. Warzywa wyjąć, ostudzić. Botwinkę pokroić drobno, ogórka i rzodkiewkę umyć i obrać, pokroić w kostkę, ziemniaki w cząstki, koperek posiekać. Jajka ugotować na twardo i według upodobania pokroić w kostkę lub w ćwiartki (mama dodaje pokrojone w kostkę jajka do zupy). Do ostudzonego wywaru dodać zsiadłe mleko i połączyć, dodać także pozostałe składniki: ziemniaki, ogórka, rzodkiewkę i koperek, delikatnie pomieszać. Doprawić solą i pieprzem do smaku. Chłodzić w lodówce około godzinki. 

Czas: 25min + czas chłodzenia
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa

Moja leniwa wersja chłodnika z botwinki
Składniki:
- pęczek botwinki
- 2 jajka na twardo (opcjonalnie)
- malutka cukinia
- zielona cebulka
- 2 ząbki czosnku
- 0,7l zsiadłego mleka/kefiru/maślanki/płynnego jogurtu naturalnego
- kostki looodu
- sól, pieprz do smaku

Przygotowanie:
Botwinkę umyć dokładnie, obrać z liści, pociachać na cząstki. Małą cukinię (niecałe 200g) wyszorować, nie obierać, pokroić w drobną kostkę. Cebulę obrać i umyć, pokroić drobno, łącznie z łodyżkami. Botwinkę, cukinię, zieloną cebulkę ugotować w wodzie (3 szklanki) do miękkości (maks 10min). Ostudzić. Dodać zsiadłe mleko, doprawić solą i pieprzem, świeżym zmiażdżonym czosnkiem, następnie całość zblendować niekoniecznie bardzo dokładnie (ok 1 min). Dodać kostki lodu w ilości zależnej od tego jak zimną zupę chcemy jeść i znów zblendować (ok 30 sek). W razie konieczności chłodzić na półce najbliżej zamrażarki. Podawać z jajkiem na twardo albo bez niczego - ja pijam z kubeczka :)

Czas: 15 min + czas chłodzenia
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa




czwartek, 22 marca 2012

Proste racuchy - placki z jabłkami


Obiad w 15 minut. Moja mama robi najlepsze racuchy na świecie, a przepis na nie jest banalnie prosty. Jeszcze prostszy niż na te racuchy na maślance, które są po prostu "wariacją na temat". 

Racuchy to niewielkie placki na świeżym, bądź kwaśnym mleku z dodatkiem jabłek, obsmażone na złoty kolor. Moja mama robi wyłącznie na mleku kwaśnym, gdyż twierdzi, że na świeżym są twarde. Pyszne są z dodatkiem każdych owoców, moje ulubione to z jabłkami, z jabłkami i bananami albo z rabarbarem. I choć nie jadam słodkich obiadów za często, czasem miewam na nie ochotę. Racuszki można posypać cukrem pudrem, cynamonem albo polać śmietaną rozrobioną z cukrem i właśnie tak podaje je moja mama.

Składniki:
- 1 jajko
- 1 szklanka kwaśnego mleka
- 1,5 szklanki mąki
- szczypta soli
- 4 jabłka
- olej do smażenia

do podania
- pół szklanki śmietany
- 2 łyżeczki cukru

Przygotowanie:
Jabłka obrać, pokroić na cząstki (może być w ósemki, może być w grubszą kostkę). Mąkę wymieszać z mlekiem, jajkiem i solą przy pomocy jakiegoś przyrządu, który pomoże ciastu się połączyć możliwie gładko - wystarczy zwykła mątewka. Ciasto przy wlewaniu na patelnię nie powinno się rozlewać. Jeśli jest zbyt rzadkie należy zagęścić je mąką, jeśli za gęste wystarczy dodać mleka. Mama wykłada ciasto na rozgrzany olej i na nie wykłada cząstki jabłka, ja natomiast dodaję bezpośrednio do ciasta jabłka, mieszam i wówczas smażę na patelni. Placki należy smażyć kilka minut z jednej strony do uzyskania złotego koloru. Śmietanę wymieszać z cukrem i polać usmażone placki.

Czas:  15 minut
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa



czwartek, 8 marca 2012

Trufle orzechowe z Nutellą



Na Dzień Kobiet trufle na bazie ciastek, mocno czekoladowe dzięki Nutelli i na lekkim rauszu za sprawą likieru orzechowego. Wszystkiego najlepszego babeczki! Życzę Wam, abyście zawsze czuły się KOCHANE :)

Składniki:
- 1 i 1/3 szklanka zmielonych ciastek digestive
- 1/2 szklanki zmielonych prażonych orzechów laskowych
- 5 łyżek Nutelli lub czekolady (mlecznej albo gorzkiej - jak wolicie) roztopionej w kąpieli wodnej
- 4 łyżki likieru orzechowego
- 3 łyżki miękkiego masła niesolonego
- 1/2 szklanki mleka skondensowanego
- do obtoczenia: kilka łyżek kakao

Przygotowanie: 
Nutellę, orzechy laskowe, ciastka, likier orzechowy, masło, mleko wymieszać bardzo dokładnie na jednolitą masę. Jeśli masa wydaje nam się zbyt gęsta można rozrzedzić ją mlekiem skondensowanym, jeśli zbyt rzadka - można dodać więcej zmielonych ciastek lub orzechów. Masę schłodzić kilka godzin w lodówce, następnie wyjąć, doprowadzić do temperatury pokojowej i formować kuleczki wielkości orzecha włoskiego. Kakao wysypać na talerzy i obtaczać w nim kulki czekoladowo-orzechowe, starając się nie wyżreć całej masy przy okazji (ciężka sprawa :D).

Czas: 20 min + czas schładzania 
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa

środa, 19 października 2011

Krakersowiec, ciasto bez pieczenia na krakersach


Krakersowiec jest jednym z lepszych ciast bez pieczenia jakie jadłam. Pamiętacie Ciasteczkowego Potwora? Oba ciasta są świetne, cieszą oko, ale przede wszystkim są po prostu genialne w smaku :) Krakersowiec jest równie prosty w przygotowaniu i ma jeszcze jedną fantastyczną zaletę - zawsze wychodzi :) Składa się ze słodkiej masy krówkowej, neutralnej bitej śmietany i słonych krakersów - połączenie to jest po prostu bardzo dobre i warte wypróbowania. Przepis mojej babci, a te zawsze są najlepsze, prawda? Krakersów została cała masa po imprezie, dlatego też nie zastanawiałam się zbyt długo co z nich zrobić.

Składniki:
- 3 opakowania krakersów dużych (ja daję słone, ale babcia używa niesmakowych)
- 0,5l mleka
- 1 puszka masy krówki (kajmakowej), można kupić gotową w sklepie (ok 200g)
- 0,5 śmietany 30% (Łaciata, Piątnica etc.)
- 10 dag płatków migdałowych
- 1 cytryna (ja nie dodaję!)
- płaska łyżeczka sody

masa:
- budyń waniliowy
- 0,5l mleka
- 1 szklanka mąki
- cukier wanilinowy
- 2 żółtka
- 3/4 szklanki cukru

Przygotowanie:
1. Wymieszać dokładnie mątewką składniki masy: zimne mleko z żółtkami, cukrem białym i waniliowym, mąką i budyniem.
2. Zagotować jeszcze 0,5 litra mleka. Do gotującego się mleka wlać przygotowaną mieszankę masy, mieszając całość zagotować, tak by nie powstały grudki – energicznie przy pomocy mątewki.
3. Ułożyć warstwę krakersów na dużej blaszce, na nie wlać przygotowaną, gorącą masę.
4. Na jeszcze gorącej masie ułożyć następną warstwę krakersów, na nie wyłożyć gotową masę krówkę i rozsmarować – będzie się ciaptać i ciężko rozsmarowywać.
5. Ułożyć następną warstwę krakersów.
6. Ubić śmietanę z sokiem z połowy cytryny (ja nie dodaję, za to dodaję sodę) i wyłożyć na krakersy.
7. Całość posypać płatkami migdałowymi. Włożyć ciasto do lodówki na min 2 godziny.

Babcia Stasia i ja życzymy smacznego ;)

Czas: ok 40 min
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: gotową masę krówkową, zazwyczaj w puszcze, można kupić już w prawie każdym sklepie





wtorek, 1 lutego 2011

Błyskawiczna sałatka z selera, jajek i kukurydzy


Lubicie jedzenie na wynos? Ja uwielbiam. Choć staram się nie jeść "na mieście" to czasem nic z tego nie wychodzi. Bo nie zawsze jest czas na gotowanie albo delektowanie się jedzeniem w optymalnej restauracji; nie zawsze jest możliwość zjedzenia czegoś naprawdę odżywczego i wiadomego pochodzenia. Oczywiście, chyba jak każdy czasem mam ochotę na coś "niezdrowego" (u mnie pod tym pojęciem kryje się zarówno fast food, jak i jakieś barowe-niewiadome), ale na szczęście takie menu przyswajam tylko raz na czas. Zatem kiedy tylko mam czas, przygotowuję jedzenie na zapas i potem noszę je ze sobą (Ave Tupperware i pochodne wynalazki:P).
To, co najbardziej lubię w jedzeniu na wynos, oprócz jedzenia rzecz jasna, to:
- tzw "wiesz co jesz", czyli wpływ na swoją dietę + sama przyjemność przygotowania,
- piknikowanie na świeżym powietrzu (makaron z zielnym pesto pod Wawelem na Wisłą? Czemu nie?),
- możliwość podzielenia się z innymi. Moich znajomych chyba już nie dziwi kiedy mówię, że mam pastę rybną w torebce jakby byli głodni ;)

Podobny zwyczaj ma Ania, moja koleżanka z pracy, współśpiewaczka i ostatnio współtowarzyszka każdej innej doli i niedoli (generalnie współ). Oj, ciężko będzie utrzymać linię jak Ania będzie często piekła ciasta... Za dotychczasowe dokarmianie muszę się jakoś wreszcie odwdzięczyć. W związku z tym na śniadanie będzie bardzo prosta i błyskawiczna sałatka z jajkami i selerem, a na obiad Chili con carne. Sałatka ta często pojawia się na stołach imprezowych w mojej rodzinie i cieszy się sporym zainteresowaniem, że tak dyplomatycznie napiszę, moi drodzy kuzyni ;)

Składniki:
- 5 jajek
- słoik selera w nitki - ok 200g (sprzedawany w zalewie z wody i octu spirytusowego z dodatkiem soli i cukru)
- 250-300g kukurydzy konserwowej (już odsączonej)
- 3 łyżki majonezu, np takiego
- 2 łyżki ulubionego startego sera żółtego

Przygotowanie:
Jaja ugotować na twardo, obrać ze skorupek i pokroić w kostkę. Nitki selera odsączyć i pokroić drobniej. Seler, jajka, kukurydzę, ser żółty i majonez wymieszać, jeśli trzeba dosolić do smaku.

Czas: 10 minut
Przygotowanie: banalne
Dostępność składników: prosta

środa, 29 grudnia 2010

nie maczanka krakowska, a chlebek maczany w jajku - coś jak Pane Santo



Takie oto śniadanko przyrządziłam z racji sporej ilości chleba pozostałej po kolacji drugiego dnia świąt. Mężczyźni w mojej rodzinie należą do gatunku wszystkożerców, zatem fakt, iż cokolwiek zostało na stole, oznaczać może wyłącznie nadmiar. A ponoć nie ma nic lepszego od nadmiaru..? :)

Danie proste i pyszne, czyli w sam raz dla mnie. Przygotowuję dla siebie, ale nie wstydzę się także podawać chlebek maczany w jajku gościom. Moja mama podaje taką "maczankę" na słodko, ja natomiast preferuję wersję wytrawną. Generalnie mam słabość do jaj na śniadanie, ale staram się ją (tę słabość :D) ograniczać. Jednak gdy idzie o chleb maczany w jajku, nie wykazuję powściągliwości. Przywodzi mi to także na myśl inną wspaniałą potrawę, o wdzięcznej nazwie - maczanka krakowska.. Mmm.. Chyba się pokuszę o przygotowanie w niedalekiej przyszłości. U nas w domu, w Krakowie, nazywa się właśnie ten chlebek "maczanką", ale maczankę krakowską tradycyjnie przyrządza się raczej z mięsiwem.

Dobre śniadanko to podstawa udanego dnia, nieprawdaż? Ponadto wręcz nie da się nie uśmiechnąć trzymając w ręku taką łopatkę:



Składniki:
- na osobę 2 kromki dobrego, na naturalnym zakwasie chleba (u mnie z tej krakowskiej piekarni)
- 1 jajko na 2 kromki
- 1/4 szklanki mleka
- masło do smażenia
Przyprawy:
- w mojej dzisiejszej wersji wytrawnej: łyżeczka suszonej kolendry, pół łyżeczki extra hot chili i szczypta soli
- w wersji na słodko: cukier i cynamon

Sos majonezowy:
- łyżeczka majonezu
- łyżeczka dobrej, wiejskiej śmietany
- łyżeczka musztardy, np. Krem z gorczycy z miodem

Przygotowanie:
W wersji wytrawnej: jajko rozbełtać z mlekiem i przyprawami. Chleb zanurzyć w jajku na 2 minuty, następnie podsmażyć na rozgrzanej patelni z masłem z obu stron. Polać odrobiną sosu.
W wersji na słodko: Chleb zanurzyć w jajku wymieszanym z mlekiem, usmażyć z obu stron i posypać cukrem i cynamonem.

Czas: do 10 min
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa

środa, 22 grudnia 2010

Wędzona kiełbasa mojego taty


W zaproszeniu na Święta od taty dostałam ...zdjęcie kiełbasy, własnoręcznie uwędzonej przez niego i babcię. No cóż, nie marchewką to kiełbasą :D Efekt jest taki, że już nie mogę się doczekać skosztowania, zwłaszcza że wiem dobrze, iż gusta kulinarne odziedziczyłam po tacie.

Nie ma lepszej wędliny niż ta wiejska, przygotowana według przepisów sprawdzonych, a cytując mistrza: "aaa.. mam w domu taką starą książkę kulinarną". Tata ma całkiem sporo książek kulinarnych i tak jak ja szuka w nich raczej inspiracji, niekoniecznie trzyma się ściśle wszystkich proporcji oraz wskazówek - co by jednak nie przygotował, zawsze bardzo mi smakuje.


A za kiełbasą "wędzi się" coś innego, hihi :P


Składniki:
na 5 kg kiełbasy
- jelita wieprzowe, kiełbasiane - 20m
- 3,6 kg łopatki wieprzowej
- 1,5 kg karczku
- o,5 kg słoniny
- 0,5 kg mielonego z indyka
przyprawy podaję w ilości na 1kg - sugeruję jednak dodawać wg własnego smaku
- 15 g soli kuch
- 2 g pieprz czarny
- 0,5 ziele angielskie
- 1,5 majeranek
- 0,3 gałki muszkatołowej
- 1 ząbek czosnek
- cukier
- woda
- 2 czubate łyżeczki pektosolu na 5 kg

Przygotowanie:
1. Mięso całe zmielić w maszynce na grubym sicie.
2. Do przygotowanego mięsa dodać przyprawy (jeszcze bez czosnku) i wyrobić jak ciasto, ułożyć na drewnianej stolnicy i schować w chłodnym miejscu na 24 h.
3. Następnego dnia dodać czosnek rozdrobniony i znów wyrabiać rękami jak ciasto, aż będzie kleiste. Wskazane jest dodać 2 łyżki cukru i szklankę wody.
4. Napełniać jelita wieprzowe, wyrównując kiełbasę i odstawić na trzy godziny.

Do wędzenia trzeba mieć specjalne miejsce albo urządzenie - suszarkę do wędzenia wędlin. Najlepiej wędzi się w towarzystwie drewna (dębowego albo gruszkowego) oraz z dodatkiem jałowca. Przygotowaną kiełbasę zawinąć na drewniane patyki i zawiesić w wędzarni/pomieszczeniu do wędzenia mięsa.
Ta kiełbaska wędzona była najpierw na zimnym dymie (daleko od ogniska suszarki do wędzenia wędlin) przez około 3 godziny, następnie 1 godzinę w cieplejszym dymie (bliżej paleniska) i na końcu w ostrzejszym.

Czas: 2 dni
Przygotowanie: średnio trudne
Dostępność składników: łatwa (pektosol do zakupienia w sklepach spożywczych, ale także na targowiskach)

niedziela, 19 grudnia 2010

Ciasto z herbatników "Ciasteczkowy potwór", czyli herbatniki Petit Beurre, krem karpatkowy, czekolada i bita śmietana



Ciasto bez pieczenia, które pomimo minimalnych nakładów pracy, jest efektowne i bardzo smaczne. Przepis dostałam od kuzynki, która popełnia najwspanialsze desery i ciasta w mojej rodzinie :) Tu znajdziecie przepis na jej szarlotkę.
Ale dziś o cieście, które nazwałam Ciasteczkowy Potwór na cześć jednego z ulubieńców mojego dzieciństwa oraz za sprawą bazy ciasta - herbatników. Na rodzinnym przyjęciu zrobiło furorę, pobiło gotowanego sernika zamówionego w znanej cukierni i ..rzeczoną szarlotkę ;D 
 
Kolejną bardzo istotną informacją jest to, że akurat tego Ciasteczkowego Potwora przygotowała wraz ze mną Natalka, której obiecałam wspomnieć o tym fakcie :P (co niniejszym czynię).

Przepis mnie urzeka, gdyż generalnie uważam, że im prościej tym smaczniej. Polecam wszystkim przygotowującym imprezy na Sylwestra bądź w nadchodzącym karnawale, ale także na okolicznościowe przyjęcia czy też po prostu na co dzień. Pokrojone w kawałki wygląda smakowicie.



Składniki:

- 80 herbatników (w tym 16 z czekoladą)

- niecały słoiczek (ok 200g) konfitury morelowej - niecały słoiczek (ok 200g) dżemu z czarnej porzeczki
- 400g śmietanki kremówki 30%

- 1 łyżeczka cukru pudru/cukru waniliowego

- kilka kostek dowolnej czekolady

- krem do karpatki
- my miałyśmy kupny, ale podaję przepis na sprawdzony krem do karpatek i ptysi:

- 3/4 l. mleka tłustego
- 1 szklanka cukru
- 4 łyżki mąki ziemniaczanej
- 4 łyżki mąki tortowej albo pszennej
- 50ml spirytusu albo Adwokata.. dodaję też czasem Malibu.
- 2 żółtka
- 1 cukier albo ekstrakt waniliowy
- 2 kostki masła

Przygotowanie:

1. Jeśli masz krem do karpatki kupny postępuj wg wskazówek na opakowaniu. Jeśli robisz z w/w przepisu to rozrób mąkę z połową mleka. Resztę mleka zagotuj z cukrem, wlej do niego rozrobioną mąkę, wymieszaj dokładnie, zdejmij z gazu i ostudź (koniecznie). Do tak przygotowanego kremu dodaj kostki masła, żółtka, alkohol i waniliowy ekstrakt. Jeśli nie masz alkoholu - też wyjdzie ;) Zmiksuj na wysokich obrotach (do 5 min) i włóż na chwilę do lodówki, na najchłodniejszą półkę.

2. Przygotuj bitą śmietanę - śmietankę kremówkę ubij aż będzie gęsta i zbita. Dodaj cukier puder lub cukier waniliowy.

3. Ułożenie ciasta warstwami:
- Rozłóż na blasze lub w dowolnym szerokim naczyniu 16 herbatników Petit Beurre (4x4).
- Na herbatniki nałóż połowę kremu z karpatki i przykryj je taką samą warstwą herbatników z czekoladą (czekoladową stroną do kremu karpatkowego).
- Na herbatniki nakładaj dżem z czarnej porzeczki i przykryj kolejną warstwą herbatników.
- Następną warstwą jest pozostała połowa kremu do karpatki i znów herbatniki, konfitura morelowa i znów herbatniki.
- Wierzch posmaruj bitą śmietaną i posyp startą czekoladą (trzyj bezpośrednio na ciasto), przed podaniem schładzaj w lodówce.
Czas: z przygotowaniem kremu i odstawieniem ok 1h 
Przygotowanie: proste  
Dostępność składników: łatwa

niedziela, 7 listopada 2010

Zapiekanka ziemniaczana Mojego Taty


Gotujemy po polsku!

Dziś ostatni przepis w ramach przeglądu Gotujemy po polsku. Dziś także przepis w ramach mojej osobistej akcji "Wszystko się zmienia" :) Jeśli ktoś z Was nie chce czytać kilku ckliwych uwag to zapraszam na sam dół wpisu - tam prosty, acz zacny przepis.
Przedstawiam Wam opowieść pt "Wszystko się zmienia".


Opowieść o tym, że potrzeba czasu..



wysiłku..



wyobraźni..



poczucia humoru..


żeby nas coś pozytywnie zaskoczyło



i urzekło sobą na nowo.








Na blog wskakuje nowy dział: Przepisy rodzinne. Pierwsze danie to zapiekanka ziemniaczana Mojego Taty :) przepis niezawodny. Jest to danie, które "łagodzi obyczaje" (sprawdzone i potwierdzone tysiąckrotnie). Zapiekanka ziemniaczana to po prostu danie genialne; tak jak genialnymi są najprostsze rozwiązania, takimi są najprostsze połączenia składników. A może mam sentyment?



To, że mój tata debiutuje na blogu, jest dla mnie bardzo ważne. Musiało się wiele wydarzyć, między innymi musiałam dostać przysłowiowego kopa w cztery litery, żebym zebrała się w sobie i poukładała to, co było niepoukładane i smutne. Ale dziś jestem spokojna i mogę o "tym" pisać i mówić; jestem także pogodzona z pewnymi rzeczami, przygotowana na wysiłek, dzięki któremu poskładamy wszystkie sprawy wspólnie z rodziną. Na przestrzeni ostatnich, długich miesięcy zrozumiałam jak bardzo go kocham. Ale kiedy zaczynałam "pracę z przeszłością" byłam przerażona i wcale nieprzekonana do tego, że kiedykolwiek wysunę podobne wnioski. W każdym razie, zmobilizowałam się do zmian i dziś mogę napisać, że "wystarczy" uwierzyć w siebie, a także umieć rozróżniać dobra od zła i nie dać sobie nikomu wmówić, że są sytuacje, w których można się w ogóle wahać wybierając pomiędzy nimi. Najlepiej nie dać sobie w ogóle nic wmawiać :P A jeszcze lepiej trzymać się z dala od tych z tendencją do wmawiania :D
Najważniejszy jest elementarny szacunek do drugiego człowieka, jaki by ten człowiek nie był. To na nim można zbudować jakąkolwiek ludzką relację. Jak jest szacunek to jest i uczciwość, a w konsekwencji zrozumienie, i wszystko inne co wydaje mi się konieczne w naszej marnej egzystencji (no dobra, nie takiej marnej:D). Banalne, tchnie... no wiem, czym tchnie, ale nie dla wszystkich oczywiste i (to na pewno) niekoniecznie proste do wykonania na co dzień.
No.. to jest dla mnie proste. Ale zmierzenie się z pewnymi sprawami rodzinno-osobistymi już wcale nie. Dlatego tak bardzo się cieszę, że operacja się chyba powiodła :)



Długi wstęp, krótki przepis.




Składniki:
- 6-8 ziemniakow

- 25dkg kiełbasy
- 25 dkg boczku
- 2 duże cebule
- 3-4 łyżki oleju
- przyprawy jak kto lubi: czosnek, zioła, vegeta..

Przygotowanie:
Wszystko pokroić w kostkę na ok. 1 cm.
Kiełbasę, boczek podsmażyć w garnku o grubym dnie.
Przygotować warstwy (2 albo nawet 3) - na dno ziemniaki, później kiełbasa i boczek, cebula, sól, pieprz i czosnek. Garnek ustawić na ostrym ogniu, a gdy całość zaparuje to zmienić na minimalny i tak pozostawić, aż wszystkie składniki zmiękną i przemieszają się smakami.
Zapiekanka odgrzewana jest jeszcze lepsza :D

Czas: ok. 1h
Przygotowanie: Proste
Dostępność składników: łatwa










THE END :)