Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sosy i Dipy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sosy i Dipy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 czerwca 2013

Lotniskowe dziwy, sos BBQ Jacka Danielsa i generalnie GOOD MOOD :)

Nie mogę przestać się uśmiechać od kilku dni. Normalnie szczerzę się jak głupi do sera, ludzie się dziwnie patrzą, a ja się nadal szczerzę.. Zaczęłam się szczerzyć już na lotnisku w Amsterdamie. Jak tylko doszło żółtko po krótkiej drzemce w samolocie tak zaczęłam się szczerzyć, pomimo faktu że dwie noce spędzone w samochodach; jedna to droga powrotna z koncertu Toto w Łodzi, druga na lotnisko w Warszawie, dały się mocno we znaki! Ale jak tu się nie szczerzyć jak tyle wspaniałych ludzi dookoła? Przez ostatnie dni poznałam tylu nowych, rewelacyjnych ludzi, że nic - tylko się szczerzyć :) 

Na lotnisku Schiphol jakimś cudem się nie zgubiłam, miałam mnóstwo czasu i wszystko oznaczone jest tak, że nawet mnie ciężko byłoby się zgubić. Jak tylko  dobudziłam się drugą kawą przeszłam lotnisko wzdłuż i wszerz, przeczytałam chyba wszystkie etykiety serów i wędlin w jednym z delikatesów, naoglądałam się ludzi odpoczywających w warunkach, o których mi się nie śniło - fortepian pomiędzy terminalami (jakby akurat kogoś natchnęło), salony piękności, łóżka, fotele, milion knajpek z każdą kuchnią świata to nic takiego. Masaż wodny w kabinie na środku terminalu w salonie pod rewelacyjną nazwą Back to life? Masaż stóp z wykorzystaniem pijawek? Oxygenbar? Czemu nie? Naoglądałam się, obiecałam sobie że następnym razem przeznaczę część budżetu na takie dziwy i poszłam uskutecznić luksus, na który mogłam sobie pozwolić, czyli umyłam zęby w kiblu ;)

Potem odbyłam podróż do Nowego Jorku, o której już czytaliście, a podwójny dzień zakończyłam amerykańską kolacją nr 1 - zjadłam super domowego hamburgera z sosem BBQ Jack Daniels. Ależ ja lubię Jacka Danielsa... teraz także za sosy :) Doszłam do siebie, nadrobiłam kilka zaległości jeszcze sprzed podróży i ruszam na podbój Nowego Jorku. Do przeczytania!

http://www.jackdanielssauces.com/

poniedziałek, 17 września 2012

Bałkański ajvar! Pasta z pieczonego bakłażana i papryki


Kiedy pomyślę sobie o Mii, mojej chorwackiej przyjaciółce, robi mi się ciepło na sercu...

Tak się składa, że wiele bliskich mi osób pochodzi i mieszka w innych krajach: Mia w Zagrzebiu, Liga w Rydze, Anna w Budapeszcie, Eve w Zurychu, Corrado w Rzymie.. Ludzie o podobnym spojrzeniu na wiele spraw, o podobnym apetycie na życie.. ha! jak się zastanowić, to każda z tych osób wielbi jedzenie tak jak ja... Ale oczywiście nie tylko to nas łączy.

Najmilsze są te tradycyjne sposoby komunikacji - list, pocztówka w skrzynce, albo wymyślne paczuszki bez- i okolicznościowe, np z pendrivem pełnym zdjęć ze spotkania gdzieś w przelocie :) Przyznaję, że ja jestem w tym zakresie najbardziej opieszała i choć kiedyś pisałam listy w nadmiarze, teraz prawie zaniechałam tego pięknego zwyczaju. Dlatego też jestem megawdzięczna losowi za facebooka i maile, bo to głównie te narzędzia stały się formą kontaktu z tymi, których nie mogę widywać tak często jak bym chciała.

To wspaniałe uczucie: świadomość, że gdzieś tam są bliskie nam osoby, nawet jeśli te osoby na co dzień są daleko od nas. Ale czy odległość ma tak naprawdę znaczenie w dzisiejszych czasach?

Dzisiaj bałkański Ajvar. Mia za bardzo to gotować nie umie.. :P ale o Ajvarze, sosie z pieczonego bakłażana i papryki gadała tyle, że postanowiłam spróbować okrzesać jej opis. Przetrząsnęłam także blogi kulinarne, licząc że jakoś ubałkańskowię mój sos.. W rezultacie znalazłam jednak całkiem podobny przepis na jednym z moich ukochanych Strawberries from Poland. Z fanpage SfP na Facebooku wiem też, że autorka przygotowywała sos tego samego dnia co ja - wrzuciłyśmy opis w tym samym czasie :) Mój przepis różni się nieco sposobem przygotowania, minimalnie inne są także proporcje. Nie wiem natomiast na ile mój sos z pieczonej papryki i bakłażana jest zbliżony do bałkańskiego Ajvara. Ale wyszło mi smacznie to podaję dalej:

Składniki na ok 300ml:
- 4 duże czerwone papryki
- 1 średniej wielkości bakłażan
- 1 mała papryczka chili
- 4 ząbki czosnku
- czerwona cebula (tego Mia nie podawała, uznałam jednak że cebula i czosnek to związek nierozerwalny, zwłaszcza jeśli idzie o pieczenie warzyw)
- sól do smaku, pieprz: jeśli papryczka to dla Was za mało
- oliwa do pieczenia

Przygotowanie:
Bakłażana i papryki umyć dokładnie, osuszyć i nasmarować oliwą. Umieścić w nasmarowanej jednym ząbkiem czosnku blaszce przecięciem do dołu i piec w piekarniku w temperaturze 180st do momentu aż sczernieją z wierzchu (mnie zapach ściągnął do kuchni po ok 30-40min).

Warzywa należy wówczas obrać - skórka z papryki schodzi bez żadnego trudu, po prostu należy usunąć ją jednym ruchem, prawdopodobnie tak jak u mnie sama się zmarszczy, będzie wyglądać jak folia i zacznie odchodzić. Ręcznie też należy usunąć z niej nasiona. Miąższ bakłażana wydrążyć łyżką i razem z papryką umieścić w blenderze. Dodać czosnek, cebulę (niekoniecznie), obraną ostrą papryczkę (ja wyciągam nasiona). Zblendować, niekoniecznie na taką papkę jak u mnie i doprawić do smaku, ew. dodać odrobinę oliwy.

Przełożyć do słoiczków. Otwarty w lodówce sos można przechowywać do 14 dni, pasteryzowany kilka miesięcy.

Mój sos jadłam z ryżem, z ziemniakami. Podałam go także na imprezce z podpieczonym w piekarniku chlebkiem pita i taki mnie smakował najbardziej. Czasem dodaję go także do zup, wrzucę niebawem przepis na takową.

Pasteryzowanie czegokolwiek wg mojej babci: gar z gazetą/szmatką, woda do wysokości 2/3 słoika i gotować 15min od momentu wrzenia wody. 

Czas: przygotowanie składników i ich blendowanie to jakieś 5 min łącznie, pieczenie to min 30min.
Przygotowanie: bardzo proste
Dostępność składników: łatwa




piątek, 14 września 2012

Koreczki 2


Pamiętacie koreczki (mini szaszłyczki)? Do moich ostatnich propozycji typowo imprezowych dipu śliwkowego z wędzonym boczkiem oraz dipu ziołowego idealnie będą pasować koreczki, które można przyrządzić na wiele sposobów. Różne zestawienia oraz sposób przygotowania znajdziecie pod wymienionym linkiem, dziś wrzucam zdjęcia z ostatniej imprezki, jedliśmy m.in. koreczki śledziowe (ze sklepu) oraz zestaw ser żółty-pomidorek koktajlowy+ogórek kiszony. Ładna, błyskawiczna dekoracja ze tego, co akurat mamy pod ręką, np ze skrawków :) No i moje nowe widelczyki chińskie od Bai ^^
Oto efekty:






czwartek, 13 września 2012

Dip mocno ziołowy


Aromatyczny dip ziołowy, podobny do czosnkowego. Podany z gorącym chlebkiem pita, pajdami polskiego chleba, imprezowymi koreczkami oraz plackami z cukinii oraz dyniowo-serowymi z rozmarynem. Bardzo smaczny dip, trzeba było dorabiać w trakcie spotkania, ale przygotowanie na szczęście trwa tylko kilka minut. Inne propozycje na imprezowe dipy znajdziecie w zakładce Sosy i dipy.


Składniki:
- 4 ząbki czosnku
- po kilka gałązek świeżych ziół: rozmarynu, pietruszki i bazylii (im więcej tym lepiej: tym zieleniej i gęściej :P)
- 3/4 szklanki śmietany 18%
- 2 spore łyżki kanapkowego serka białego śmietankowego*
- 4 łyżki dobrego majonezu, ja używam kieleckiego
- sól, pieprz do smaku

*niekoniecznie - bez serka będzie płynniejszy dip

Przygotowanie: 
Rozmaryn obrać ściągając jednym ruchem w dół listki z gałązki, posiekać razem z bazylią i pietruszką. Czosnek zmiażdżyć, obrać i posiekać. Dodać śmietanę, majonez i  serek, wymieszać i doprawić do smaku.

Czas: 5 min
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa


wtorek, 11 września 2012

Dip śliwkowy z wędzonym boczkiem


Troszkę zawadiacka propozycja ten mój dzisiejszy dip. Już kilka razy pisałam o plusach dipparty, więc nie będę się powtarzać. Jeśli chodzi o sosy do dodatków to na moim stole gości zawsze kilka klasyków, jak np: czosnkowy, ziołowy, pomidorowo-paprykowy. Moja  rodzina nie tylko przywykła już do tego, że obok sałatek i innych imprezowych standardów serwuję dipy, ale przede wszystkim je polubiła. Mogłabym rzec, że swoisty strach zastąpiła ciekawość :P Niebawem zarzucę przepis na ziołowy dip, który musiałam dorabiać w trakcie ostatniej imprezy, a tymczasem przedstawiam przepyszny dip śliwkowy z boczkiem.

Jeśli lubicie śliwki i boczek, a najlepiej razem w formie śliwek w boczku, albo każde inne zestawienie mięsa ze śliwkami (jak np schab w sosie śliwkowym), to dip przypadnie Wam do gustu na pewno. Dla mnie bomba! Dip był jednym z dziesięciu dodatków do szaszłyków, kiełbasek i chrupiącego chleba, tym samym bardzo proste danie zamienialiśmy w ciekawe zestawienia smakowe - każdy według własnych upodobań. Będzie idealnym dodatkiem także do mięs i wędlin, przechowywany w lodówce do 7 dni sprawdzi się np. jako składnik sosu do pieczeni.

Składniki:
- 100g wędzonego boczku
- 3/4 szklanki suszonych śliwek kalifornijskich 
- 2 ząbki czosnku
- cebula biała
- 2 łyżki powideł śliwkowych
- pół szklanki wody
- sól, pieprz, papryka słodka do smaku


Przygotowanie:
Boczek oraz obraną cebulkę posiekać na bardzo drobną kostkę. Czosnek obrać i zmiażdżyć. Śliwki pokroić na drobne cząstki. Na niewielkim ogniu podsmażyć boczek, kiedy nieco zmięknie dodać cebulkę i smażyć na ogniu aż się zeszkli. Następnie dodać śliwki i powidła, grzać na ogniu ok 5-7minut co chwilę czas mieszając, dodać wody żeby rozrzedzić i jeszcze raz zagrzać. Doprawić solą, pieprzem oraz papryką słodką do smaku. Ostudzić i zblendować.

Czas: 10min
Przygotowanie: bardzo proste
Dostępność składników: łatwa



czwartek, 30 sierpnia 2012

Salsa ananasowa, impreza z dipami


Dipy to jeden z moich ulubionych sposobów na imprezę. Przygotowuje się je wręcz błyskawicznie z dowolnych składników. W tym zakresie nie ma chyba ograniczeń, ja np mieszam swoje ulubione smaki, w granicach rozsądku oczywiście i tak powstaje sosik. A potem to już tylko pokroić ulubione warzywa, mięsko czy wędlinę, sery, pieczywo, dołożyć krakersy czy inne chipsy i można zjadać. Można pokusić się o przygotowanie malutkich kanapeczek czy tortilli. 

Plusem jest nie tylko czas przygotowania (powiedzmy, zaokrąglając ok 5 min na jeden dip), ale i to, że każdy je jak lubi - miesza sobie po swojemu dodatki z sosami. Oczywiście dipparty, tudzież finger food party to raczej propozycja na luźną, niezobowiązującą imprezę w gronie znajomych, nie polecałabym natomiast na rodzinny obiad czy oficjalny bankiet ;)

Pierwsze zdjęcie ilustruje zestaw dipów, które zostały podane do szaszłyków (kiełbaska, papryka, cebula w talarkach) i kiełbasek z grilla. Takie kiełbaski i szaszłyki można przygotować na ogniu, w piekarniku albo po prostu na patelni. Dipami można urozmaicić każde, najprostsze danie, sprawiając że nie będzie ono nudne. 

Zestaw ze zdjęcia:
2. Chrzanowy, nie mojego autorstwa ale można przygotować według przepisu na blogu
3. Pomidorowo-paprykowy
4. Majonezowo-sojowy: na 1 łyżkę majonezu 1 łyżeczka sosu sojowego
5. Musztardowo-miodowy: 1:1, jedna łyżka musztardy na jedną łyżkę miodu
6. Salsa ananasowa na gorąco (przepis poniżej)
7. Dip śliwkowo-boczkowy (przepis jutro)
8. Zwykły keczup



Składniki:
- ananas z puszki
- 2 świeże papryki
- spora cebula
- papryczka chili
- sól, pieprz do smaku
- łyżka oliwy z oliwek

Przygotowanie:
Ananasa wyjąć z puszki, pokroić w bardzo drobną kostkę. Nie wyrzucać soku spod ananasa. Paprykę oczyścić z nasion, umyć i osuszyć oraz pokroić w drobną kosteczkę, to samo uczynić z cebulą. Łyżkę oliwy zagrzać w rondelku, paprykę i cebulę mieszając zeszklić na ogniu przez ok 4 min na średnim ogniu (u mnie trójka). Dodać ananasa i sok, pomieszać i grzać jeszcze ok 3 min na niewielkim ogniu. Podawać do mięs albo pieczywa. 

Czas: 10 min
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa

sobota, 31 grudnia 2011

Dip chrzanowy, dip serowy


Poza roladą z sera żółtego na stół sylwestrowy proponuję jako dodatek do przekąsek dipy i sosy. Był już sos czosnkowy, był majonez zwykły i kolendrowy. Dorzucam jeszcze chrzanowy i serowy, bo w lodówce zawsze mam jakieś niedobitki śmietany, twarożku, chrzanu, majonezu, czyli czegoś płynnego - bazy sosu, który doprawiam według akuratnego smaka.

Dip chrzanowy

Składniki:
- 4 łyżki tartego chrzanu
- 200g twarożku
- łyżka majonezu
- sól, pieprz

Przygotowanie:
Składniki wymieszać. Serwować do np. wędlin.

Dip serowy

Składniki:

- 4 małe kremowe serki topione
- śmietanka kremowa do gotowania
- szczypta gałki muszkatołowej
- sól, pieprz

Przygotowanie:
Śmietankę zagotować wraz z serkami topionymi. Gotować aż do rozpuszczenia serków, starając się nie dopuścić do wrzenia. Doprawić gałką oraz solą i pieprzem w razie konieczności.
Podawać z surowymi warzywami albo krakersami.


Czas: do 10 min
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa



niedziela, 21 listopada 2010

Moja Italia czyli sugo i krajobrazy Chianti




Nie potrzebuję szczególnej okazji, aby wracać do wspomnień z Florencji. Zdjęcia przeglądam prawie codziennie i wciąż uśmiecham się do nich z takim samym rozczuleniem i radością. Właściwie niezależnie od tego czy wspominam samych Włochów, krajobrazy, konkretne sytuacje czy włoską kuchnię od razu czuję jakby toskańskie słońce zaglądało do mieszkanka na Moim Końcu Świata (ha, jakie to określenie jest prawdziwe...).

A ponieważ ostatnio w skrzynce mailowej pojawiły się znaki życia bliskich osób z Włoch, tym szerzej się uśmiecham! Jedna z wiadomości zawierała przepis na włoskie sugo, pod wdzięcznym i jakże istotnym tytułem "moje sugo" (ha!) i została opatrzona komentarzem, iż ów przepis jest sekretnym. Oczywiście, "pozwolono" mi się nim z Wami podzielić, a nawet go sobie przywłaszczyć jako osobiste, włoskie doświadczenie (hm, zasłużyłam, widać).
Cóż mogę rzec?

Sugo robiłam już kilka razy z różnych przepisów. Tak, nieraz usłyszałam, że w zakresie kuchni włoskiej muszę się jeszcze duuuuuuuużo nauczyć. Ale ponieważ usłyszałam to od osoby, która naprawdę rewelacyjnie gotuje to poczytuję sobie te słowa jako komplement.. no dobra, swoisty ten komplement :P
To sugo jest jednak naprawdę godne polecenia.
Cytując autora przepisu: "Agataaa, sugo to.. sugo".
Hm, sugo to sposób podania potrawy albo jej wykonania. Określenie 'al sugo' oznacza potrawę w dowolnym sosie - np. makaron z sosem pomidorowo-mięsnym. Istotnym szczegółem według mnie jest fakt, ze wszelkie sosy do makaronów stanowią rodzaj omasty. Sos nie jest podawany na wierzchu makaronu, a jest z nim wymieszany. Ilość sosu służy do połączenia składników potrawy, a nie sprawia, że makaron jest nim "przytłoczony" i całkowicie zdominowany, jak to się u nas przyjęło.

Tu przedstawiam zdjęcie makaronu z Nocy Świętego Lorenza - kolacji rozdawanej wszystkim zgromadzonym na placu św. Lorenza w jego święto.







Zanim podam receptę napatrzcie się jeszcze na Tosknię, a ściślej na Chianti (tu poczytaj o najbardziej znanym włoskim winie o tej samej nazwie) i wchłońcie to słońce, pod którym
la vita e bella!

















Składniki dla 4 osób:
- nieco ponad 0,5kg mięsa mielonego mieszanego (albo wołowego albo wieprzowego)
- 2 przeciery pomidorowe (pasty pomidorowe) - ok. 750 ml;
- 0,5 szklanki wina (w mojej wersji niekoniecznie);
- 1 średnia cebula;
- 0,5 łyżki masła, olej i sól
- bazylia
- (papryka chili, posiekany czosnek, zioła prowansalskie, pomidory pelati)
Przygotowanie:Umieścić olej na patelni z masłem i zagrzać. Dodać posiekaną cebulkę podsmażyć nieco i dodać mięso mielone. Kiedy wszystko jest nabierze koloru, wlać wino i dusić, aż odparuje (wino nie jest niezbędne). Następnie wlać przeciery pomidorowe i dodać sól. Gotować przez godzinę na bardzo małym ogniu, co jakiś czas mieszając.

Sugo jest sosem pomidorowym z niewielką ilością mięsa (jeszcze mniejszą niż powyżej), "moi" Włosi dodawali do sugo wyłącznie cebulę i bazylię, nie dodawali np czosnku. Ja natomiast lubię jego posmak i aromat, sama także przygotowuję wersję z większą ilością mięsa, doprawiam też papryczką chili. Nie zawsze dodaję także wino. Zagęszczam sos jeszcze bardziej pomidorami pelati (bez skórki).
Czas duszenia jest ważny, im
dłużej, tym lepiej. Najlepiej jest zostawić takie mięso nawet na pół dnia na maluśkim ogniu. Ja taką wersję przygotowuję jednak wyłącznie na specjalne okazje i wtedy, kiedy tęskno mi do Florencji. Sos po polskiemu, czyli doprawiony wg moich, wyżej opisanych upodobań, gęsty i treściwy, przygotowuję znacznie szybciej (można się zamknąć w 40 ze wszystkim), ale nie jest to już TO Sugo :)

Czas: 2h sugo, 40 min fast-wersja
Przygotowanie: proste
Dostępność składników: łatwa





Zdjęcia z Chianti - Martyna Mentel. Dzięki :*

niedziela, 18 lipca 2010

Majonez domowy i kolendrowy



Chyba lepiej jak nic nie napiszę, prawda?
Na zdjęciu majonez "z woreczka" rodem z Łotwy, coś wspaniałego! Tak jak piwko :)



Przy okazji podaję przepis na mój ulubiony majonez domowy. I pozdrawiam autorkę - Paulinę Ch.

Składniki:
- 1 żółtko
- na 1 żółtko maks 200 ml oleju
- łyżka musztardy
- sól
- cukier (szczytpa)
- sok z cytryny
- ew. wino (np wermut)
Majonez kolendrowy - do powyższych składników dodać pół pęczka kolendry albo płaską łyżeczkę suszonej kolendry - Polecam jako dodatek do mięs, wędlin i serów, a także dantazyjnych koreczków!


Przygotowanie:
Żółtko, musztardę, cukier i sól włożyć do ciepłej miseczki (podgrzanej chwilkę w mikrofali bądź w piekarniku) wymieszać energicznie. Dodawać powolutku, strużką olej i miksować blenderem albo ubijać. Majonez ubity do rządanej konsystencji doprawić solą i sokiem z cytryny. Jeśli chcemy uzyskać majonez dekoracyjny, gęstszy to potrzebujemy więcej oleju. Jeśli chcemy go rozrzedzić to polecam użycie wina (np wermuta) - ta wersja mnie odpowiada najbardziej.

Przepis na pizzę TU

poniedziałek, 10 maja 2010

Pasta łososiowa



Kocham łososia. Aktualnie przeżywam etap wchłaniania łososia w liczbie zdecydowanie ponadprogramowej (pojawi się zatem kilka przepisów). Tak wygląda moje śniadanie, kiedy wkraczam w w/w etap. W wersji imprezowej na krakersach albo mini-tostach - super.


Składniki:
- 100 g łososia wędzonego
- opakowanie serka białego (bieluch, homogenizowany, bądź twaróg zmielony/dokładnie rozdrobniony)
- łyżka majonezu
- 2 łyżki soku z cytryny
- zielona cebulka
- mały pomidor
- sól, pieprz, papryka słodka
- łyżeczka sosu sojowego*
* opcjonalnie (tu dodałam, dobre:D)



Przygotowanie:
Posiekanego łososia, cebulkę (całą), obranego ze skórki i pozbawionego miąższu pomidora rozdrabniasz z serkiem - za pomocą widelca (tak zrobiłam dla siebie, dla gości zrobiłabym to blenderem - będzie gładsze i bardziej puszyste). Dodajesz majonez, sok z cytryny, sos sojowy, sól, pieprz, czerwoną paprykę (słodką).

Serwuj z plasterkiem cytryny i na dowolnym pieczywie (krakersach, tostach, chrupkim chlebku), na zdjęciu - ciabatta cebulowa.
Czas: 10 minut
Przygotowanie: Proste
Dostępność składników: Łatwa

czwartek, 15 kwietnia 2010

Dip Czosnkowy




Wszelkie sosy i dipy stanowią świetny dodatek do zakąsek na kameralnym party. Myślę, że w odpowiedniej formie sprawdzą się także na eleganckim bankiecie, serwowane z wytwornymi mięsami, koreczkami, czy faszerowanymi warzywami..
Przyrządzenie ich jest dziecinnie proste, nie wymaga nakładów czasu,
a danie okraszone aromatycznym sosem czy dipem będzie bardzo smaczne.
Dip idealny do sałatki Kebab.


Składniki:

- 3 duże ząbki czosnku
- 3 spore łyżki majonezu*
- 2 łyżki śmietany 12%
- łyżeczka musztardy (preferuję krem z gorczycy z miodem)
- sól do smaku

*ja używam Majonezu Kieleckiego

Przygotowanie:
Przeciśnięty przez praskę i posiekany czosnek wymieszać z postałymi składnikami - tyle.
Podawać z krakersami, paluszkami, paluchami piwnymi, koreczkami warzywnymi, serami, orzechami... etc.

Czas: 5 minut?
Przygotowanie: łatwa
Dostępność składników: prosta