sobota, 24 lipca 2010

Przedmioty z duszą..

Urodziny mam dopiero we wrześniu, ale na ich poczet dostałam prezent - ekspresik do kawy. Jest po prostu tak śliczny, ze muszę nim pochwalić na łamach blogu. Mama wróciła z Sycylii, czyli są kawy, jest wino takie i siakie, są całuśne Baci, są karmelizowane pistacje i orzechy, a także owoce.. Są tez przykrótkie spodenki, które uznałabym za majtki, gdyby nie wyjaśnienia mojej mamy, ale nie o tym ;)
Posiadam w swojej kuchni kilka takich osobliwych przedmiotów. Jestem do nich bardzo przywiązana, gdyż wiem, ze ofiarodawca wybierając tę rzecz dla mnie wiedział, ze akurat ten prezent sprawi mi ogromną przyjemność. Do "osobliwości" należą też bibeloty z historią i duszą, tak jak rondel po babci, na którym nie ma juz nieprzypalonego miejsca, a nadal to w nim powstają najlepsze mięska i najszlachetniejsze sosy... W gruncie rzeczy najwięcej ukochanych drobiazgów znalazło swoje zastosowanie w mojej kuchni, ale chyba nie jest to reguła?
Kocham swoje chińskie herbaty, przyprawy z całego świata, moździerz z krakowskiego targu staroci, książki kulinarne, serwis do parzenia herbaty (którym obsługiwać się nie umiem, ale i tak robi wrażenie na gościach), zielonooki czajnik.. a teraz kocham swoją kolorową, od-mamusiną kawiarkę.

Macie takie "swoje" urokliwe przedmioty w kuchni?