niedziela, 17 lutego 2013

Kawa - włoskie śniadanie



Dziś na Street Food Polska pojawił się znów mój wpis, tym razem o kawie i włoskim śniadaniu. Przy okazji zapraszam Was na kanał SFP na youtube, gdzie znajdziecie rewelacyjne recenzje lokali serwujących uliczne jedzenie w Polsce. Programy te są rozwinięciem prężnie działającego bloga Żorża Ponimirskiego - zobaczcie fanpage Street Food Polska. Inicjatywa słuszna, przy okazji lekka i przyjemna, no i innowacyjna. Serdecznie polecam!


Nigdy nie przepadałam za słodkimi śniadaniami. Kiedy jednak zaczęłam regularnie bywać we Włoszech, mój sposób odżywiania generalnie uległ zmianie. Dotyczy to m.in. picia hektolitrów  kawy (od niej jestem uzależniona i pielęgnuje to uzależnienie na wszystkie sposoby), czy jadania śniadań – po pierwsze śniadań w ogóle, po drugie śniadań „na słodko”. A śniadanie włoskie to przede wszystkim kawa – myślę, że nie przesadzam.



Nie od dziś wiadomo, że kawa serwowana we Włoszech jest jedną z najlepszych na świecie. Jestem po kilku lekturach związanych z kuchnią śródziemnomorską  i stwierdzam, nie bez satysfakcji, że moje zdanie w tej kwestii podzielają różne osobistości kulinarne. To we Włoszech zapasy kawy robi mieszkający na co dzień w Paryżu David Lebovitz (za krytyczką kulinarną Sophie Brissard nazywa francuską kawę „oślimi siuśkami”). O przyjemności zaciągania się łykiem gęstego i mocnego espresso o poranku pisze także David Shalleck. Moim zdaniem (ale nie wiem czy to normalne), kawa to nie tylko fantastyczny napój, to ..no dobra, nie powiem, że Styl Życia (to określenie zostawiam dla klapek Kubota).. ale na pewno Moja Święta Chwila i nie wyobrażam sobie innego rozpoczęcia dnia.

Chętnych odsyłam do sieci w poszukiwaniu różnic pomiędzy kawami arabica a robusta, tu przytoczę tylko te najciekawsze dla mnie informacje na temat kawy. Zalecane jej spożycie dziennie to aż 4 filiżanki – HA! Wszyscy kawosze mogą zatem odetchnąć z ulgą - kawa może wpływać na przyspieszenie tętna, zwłaszcza gdy jest rzadko pita, jednak częste przyjmowanie kofeiny sprawia, że efekt ten zanika. Nie udowodniono do tej pory związku między nadciśnieniem a spożyciem kawy; wiadomo natomiast, że wspomaga pamięć i zdolności poznawcze, przyśpiesza metabolizm i ogranicza ryzyko zachorowań na takie choroby jak np. raka jelita i wątroby, cukrzycę typu II, kamicy żółciowej czy chorobę Parkinsona.

Najbardziej popularny sposób podania kawy we Włoszech to espresso, które stanowi podstawę macchiato, cappuccino i latte według poniższego schematu.  


We Włoszech kawę zamawia się przy barze (względnie przy kasie w kawiarni) i tam też wypija. Zamówienie jej do stolika często wiąże się z dodatkową opłatą za obsługę. Włosi, jeśli nie przygotowują kawy w domu w swoich makinetkach (których kształtów i kolorów istnieje pierdyliard, ale we włoskim domu znajdziecie najprostszą aluminiową), wstępują na nią do baru w drodze do pracy. Zamówienie, odebranie i wypicie kawy trwa łącznie 3 minuty, opcjonalne wciągnięcie śniadania: kanapki w postaci panino albo trójkątnego tramezzino, a w przypadku śniadania na słodko: np. rogalika/ pączka bomba, niewiele więcej – i można iść dalej. Tak wygląda śniadanie w wydaniu włoskim. Nie jeden raz zastanawiałam się jak rosły facet jest w stanie rozpocząć i wytrzymać poranek po śniadaniu, które składa się z bomby - pączka z kremem waniliowym lub czekoladowym i kawy (na zdjęciu cappuccino)?